WIG20 liczył 21 spółek

Kamil KosińskiKamil Kosiński
opublikowano: 2013-06-25 00:00

Boryszew wypadł z indeksu blue chipów, ale nadal w nim tkwił — to prawdopodobna przyczyna zamieszania na GPW.

Wczoraj od początku sesji GPW źle podawała wartość większości indeksów. Ich publikacja została wstrzymana około południa.

— Jakąkolwiek informację o tym, że coś jest nieprawidłowe, należy zweryfikować. Na to potrzeba czasu — uzasadnia Błażej Karwowski, rzecznik GPW. O przyczynach problemów mówi wymijająco.

— Musimy poczekać z dokładnym wyjaśnieniem tej sprawy. Pojawił się błąd w module liczącym indeksy. Najprawdopodobniej ma to związek ze zmianami w portfelach indeksów — dodaje Błażej Karwowski.

Problem dotyczył indeksów: WIG20, WIG, WIG-Poland, WIG20TR, WIG-Deweloperzy, WIG20short, WIG20lev, WIG-Banki, WIG-Budownictwo, WIG-Informatyka i WIG-Spożywczy. Wstrzymano też handel kontraktami opartym na indeksie WIG20. Publikacja indeksów została wznowiona o 12.45. Kwadrans później ruszył handel kontraktami.

Zawieszenie publikacji nie dotyczyło indeksów mWIG40 i sWIG80. Stąd też pojawiają się sugestie, że błąd dotyczył nieusunięcia z modułu do naliczania indeksów Boryszewa. Od poniedziałku jego miejsce w WIG20 zajął BZ WBK. GPW uwzględniła go w WIG20, ale jednocześnie pozostawiła w nim Boryszew. Oznacza to, że WIG20 liczył 21 spółek, a w konsekwencji niewłaściwe były też wagi innych spółek uwzględnianych przy wyliczaniu głównego indeksu i części indeksów sektorowych.

— Byłoby nieodpowiedzialne, gdybym się do tych spekulacjiodnosił — zastrzega Błażej Karwowski. Czy problem związany był z działaniem nowego systemu giełdowego? Opinie są podzielone.

— System UTP działa od 15 kwietnia i trudno uwierzyć, że jakaś awaria techniczna nastąpiła dopiero teraz, pierwszego dnia po rewizji indeksów — komentuje Konrad Makowiecki z KBC Securities.

— To pierwsza zmiana indeksów po wdrożeniu UTP. Problemy mogły być więc spowodowane nie błędem człowieka, ale wadliwą procedurą wprowadzania zmian do systemu— uważa Roland Paszkiewicz z CDM Pekao. GPW nie anulowała transakcji kontraktami zawartych w czasie błędnych odczytów indeksów. Czy inwestorzy mogą domagać się rekompensaty od GPW za ewentualne straty związane z zawieraniem transakcji na podstawie niewłaściwych wskaźników?

— Inwestorzy giełdowi nie mają żadnej relacji umownej z samą giełdą. Jedynymi, którzy mogliby powalczyć o odszkodowania, są domy maklerskie występujące w roli animatorów rynku i grające na tzw. własną książkę. Ale trudno sobie wyobrazić, by dla kilku złotych chciały sobie psuć relacje z giełdą. Sprawa pewnie rozejdzie się po kościach — komentuje osoba związana z rynkiem kapitałowym. Czy GPW bierze pod uwagę roszczenia inwestorów?

— Musimy poczekać na dokładne wyjaśnienie tej sprawy. Dzisiaj zajmujemy się tym, by wszystko działało prawidłowo — uciął wczoraj sprawę Błażej Karwowski. Łukasz Dajnowicz, rzecznik Komisji Nadzoru Finansowego (KNF), przekazał nam, że KNF wyjaśnia sytuację „w trybie nadzorczym”.