Indeks blue chipów spadł we wtorek do najniższego poziomu od połowy października. Jednak nastroje w Warszawie i tak były lepsze niż na pozostałych giełdach świata. Główny indeks naszych zachodnich sąsiadów spadł nawet do sześcioletniego minimum. Do inwestycji zniechęcają obawy o konflikt w Iraku i złe wieści z Korei Północnej.
Wśród rodzimych blue chipów wyjątkowo słaby był KGHM. Prezes spółki zapowiedział, że w tym roku raczej nie uda się wypracować 255 mln zł zysku netto, jaki osiągnięto w 2002 r. Wyniki mają być nieco gorsze, co sugeruje, że KGHM nadal nie chce tworzyć rezerw na swe zaangażowanie w Telefonię Dialog. Chce za to skorzystać z dobrodziejstwa państwa i zamienić swe zobowiązania wobec niego na inwestycje. KGHM nie reaguje na wzrosty cen miedzi, a PKN Orlen na zwyżkę notowań ropy.
Słabe były spółki IT z Comarchem na czele. Najwyraźniej inwestorzy nie należą do fanów klubu Cracovia, w który chce zainwestować producent oprogramowania. Nieco lepsze okazały się papiery telekomów. TP SA nie zareagowała na opieszałe wychodzenie z długów przez francuskiego akcjonariusza. Ciekawszy był handel akcjami Netii. Nowe papiery byłych wierzycieli po raz pierwszy kosztowały drożej od starych akcji. Świetlaną przyszłość wróży telekomowi najnowszy raport DI BRE Banku. Analitycy podnieśli wycenę spółki do „akumuluj”, bo dyskonto w stosunku do wyceny TP SA jest nieuzasadnione, a nowe prawo telekomunikacyjne pozwoli operatorom alternatywnym na wypracowywanie wyższych przychodów bez zwiększania nakładów inwestycyjnych.
Rodzynkiem wśród spółek z indeksu WIG20 okazał się Orbis. Spółka liczy, że uda jej się w tym roku podwoić zysk netto, co oznaczałoby 60 mln zł na plusie. Taki rezultat jest wyższy od obecnych oczekiwań analityków.
Wzorem giełd europejskich, rozczarowanych fatalnymi wynikami szwajcarskiego Credit Suisse, przecena dosięgnęła akcji banków. Lepszy od konkurentów był Bank Millennium. Już 6 marca dojdzie do WZA spółki, wraz z którym kończy się kadencja prezesa Bogusława Kotta. Wybór bankiera do zarządu portugalskiego BCP może się okazać zesłaniem do ciepłych krajów. Może, ale nie musi, bo wieloletni prezes banku chce podobno walczyć o stery w Millennium.
Indeks WIG20 spadł najniżej od czterech miesięcy i to przy wysokich obrotach. Trudno obecnie znaleźć przesłanki do poprawy sytuacji na naszym parkiecie. Nie są nimi na pewno oczekiwana redukcja stóp przez RPP i owiane tajemnicą zmiany w systemie podatkowym. Paradoksalnie, bodźcem do zwyżki indeksów może się w takiej sytuacji okazać początek wojny w Iraku. Do tego czasu rynkiem targać będzie niepewność, największy wróg rynku kapitałowego.