WIG20 nie ma podstaw do mocnego odbicia

opublikowano: 05-12-2019, 22:00

Indeks największych spółek jest wyprzedany. Trudno więc znaleźć powody, by dalej spadał. Tyle że perspektywa wzrostu też jest mikra.

WIG20 zakończył czwartek na plusie. Ciągle jednak nie powrócił powyżej 2100 pkt, poniżej których spadł w trakcie pierwszej sesji grudnia 2019 r., kontynuując zapoczątkowany miesiąc wcześniej ruch spadkowy. Sprowadził on wskaźnik poniżej dołka z początku października i niewiele ponad dołki z sierpnia 2019 r. Wraz z jednym obsunięciem z 2018 r. są to w zasadzie najniższe poziomy w ostatnich trzech latach.

— Obecnie sytuacja wygląda dość pozytywnie. Wyprzedanie jest na tyle duże, że piątek 6 grudnia 2019 r. i początek przyszłego tygodnia widziałbym wzrostowy. Spadki indeksu WIG20 powinny zostać zatrzymane przynajmniej do momentu, gdy na globalnych rynkach nie dojdzie do przecenyz prawdziwego zdarzenia. A na razie wydaje się, że Wall Street mimo wszystko utrzyma się do Nowego Roku na wysokich poziomach — mówi Marcin Kiepas, analityk Tickmill.

Specjalista podkreśla jednak, że nie ma co liczyć na zdecydowaną poprawę notowań indeksu największych spółek z warszawskiej giełdy.

— 2150 pkt to chyba maksimum, na które rynek będzie stać. Więcej nie da się osiągnąć, bo nawet jeśli w jakiś nadzwyczajny sposób pojawił się większy popyt, to zaraz pojawi się odniesienie do Wall Street. Amerykański rynek jest wysoko, więc inwestorzy mają w głowie oczekiwanie na korektę, w trakcie której akcje będzie można kupić taniej — twierdzi Marcin Kiepas.

Analityk Tickmilla uważa, że początek 2020 r. generalnie będzie udany na światowych rynkach.

— Być może wtedy pojawi się szansa na trochę mocniejszy ruch wzrostowy indeksu WIG20. Ale wciąż musimy pamiętać,że ten indeks jest słaby, bo wchodzące w jego skład spółki są słabe. Pod względem wyników jeszcze nie jest źle, ale sporą reprezentację stanowią spółki kontrolowane przez państwo, co ciąży ich notowaniom — tłumaczy Marcin Kiepas.

Branża państwo

Spółki kontrolowane przez państwo ważą w indeksie 65,5 proc. Wyłącznie one tworzą sektor paliwowo-gazowy, będący jednym z dwóch najważniejszych w indeksie WIG20 — Orlen, Lotos i PGNiG mają w sumie 21-procentowy udział. Większy wpływ na wskaźnik ma tylko piątka banków, które ważą w nim 29,9 proc., z czego na te państwowe przypada 22,7 pkt proc. Nieoczekiwane odejście prezesa Pekao i kilku menedżerów kosztowało zaś ten bank utratę około 10 proc. wartości. Z uwagi na jego udział w indeksie przełożyło się to na prawie 1-procentowy spadek całego WIG20. Niezależnie od struktury własnościowej banki mają jednakrównież typowo biznesowe problemy. To, że w środę 4 grudnia 2019 r. prezes NBP Adam Glapiński powiedział, że nie spodziewa się zmian stóp procentowych do końca swojej kadencji — dla banków korzystna byłaby podwyżka — jest najmniejszym z nich.

— Temat podwyżek stóp procentowych nie jest już grany przez rynek. Kluczowa jest kwestia franków. Ryzyko jest dość wysokie, ale trudno jest je skwantyfikować. Będzie to negatywnie wpływało na nastawienie do sektora, ale z drugiej strony kursy banków są już bardzo nisko — komentuje Łukasz Jańczak, analityk Ipopemy Securities.

Sektor paliwowo-gazowy też nie ma wielkiego potencjału, by pociągnąć do góry indeks blue chipów.

— Jestem sceptyczny względem sektora rafineryjnego. Najlepsze lata cyklu koniunkturalnego są za nami. Mimo dobrych wyników ten rok był już trudniejszy. Jeśli chodzi o Orlen i Lotos, to nie widzę więc potencjału wzrostowego. Poprawa notowań może nastąpić w przypadku PGNiG, bo 2019 r. był już słaby, a oczekiwania są nisko — mówi Kamil Kliszcz, dyrektor działu analiz giełdowych w mBanku.

Marcin Kiepas przypomina, że pod koniec listopada Komisja Europejska skierowała do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej sprawę przeciwko Polsce w związku ze zwolnieniami z akcyzy dla przedsiębiorstw energochłonnych. Dotyczy to części petrochemicznej, a nie rafineryjnej biznesu Orlenu.

Trzy plus jeden

Trzecim sektorem w indeksie są sieci handlu detalicznego. Wielkiej poprawy ich notowań również trudno się spodziewać. Patrząc z wieloletniej perspektywy, akcje LPP są po prostu stosunkowo drogie. Dino jest w natomiast w silnym trendzie wzrostowym. To, czy ostatnia zadyszka odejdzie w przeszłość, zależy od tego, czy spółka utrzyma tempo wzrostu przychodów i zysków.

Wycena wskaźnikowa nie jest bowiem niska. Teoretycznie, największy potencjał do poprawy notowań ma CCC, które w dwa lata straciło dwie trzecie wartości. Tyle że do przeceny nie doszło bez powodu. By kurs poszedł w górę, spółka musi poprawić finanse, a nawet wtedy jej wpływ na WIG20 jako całość nie będzie duży — nie waży w nim bowiem wiele. Czynnikiem ryzyka dla całej trójki są pomysły na opodatkowanie sieci handlowych. Niemal taki sam udział w indeksie jak handel detaliczny ma sektor ubezpieczeniowy. Tyle że całą branżę reprezentuje jedna spółka — PZU, które ma na dodatek ekspozycję na dwa banki wchodzące w skład indeksu WIG20.

— Jak będzie dobrze, to będzie trochę lepiej dzięki PZU. Jeśli będzie gorzej, to trochę gorzej dzięki PZU. To taka spółka, która zachowuje się podobnie do całego rynku — przypomina Łukasz Jańczak.

c3b39424-8c30-11e9-bc42-526af7764f64
Opowieści z arkusza zleceń
Newsletter autorski Kamila Kosińskiego
ZAPISZ MNIE
Opowieści z arkusza zleceń
autor: Kamil Kosiński
Wysyłany raz w miesiącu
Kamil Kosiński
Newsletter z autorskim podsumowaniem najciekawszych informacji z warszawskiej giełdy.
ZAPISZ MNIE

Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa.

Kliknij w link w wiadomości, aby potwierdzić subskrypcję newslettera.
Jeżeli nie otrzymasz wiadomości w ciągu kilku minut, prosimy o sprawdzenie folderu SPAM.
© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Kosiński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu