Przedpołudniowa seria danych makroekonomicznych nie spowodowała reakcji inwestorów.
Trwało oczekiwanie na informacje z USA. Z gospodarki wciąż płyną sygnały spowolnienia wzrostu. Indeksy aktywności przemysłu okazały się niższe i w Chinach, i w Europie. W przypadku Szwajcarii i Wielkiej Brytanii spadek był bardzo duży. Hamowanie tempa zauważalne jest jednak i w Niemczech, i całej strefie euro. Wskaźnik dla naszej gospodarki osiągnął wartość najniższą od początku ubiegłego roku.
Indeksy na warszawskim parkiecie zaczęły dzień od niewielkich zwyżek sięgających około 0,1 proc. Do południa utrzymywało się senne testowanie poziomów osiągniętych w trakcie czwartkowego fixingu. WIG20 poruszał się w bardzo wąskim przedziale 2797-2806 punktów. Pozostałe wskaźniki także nie wykazywały tendencji do większych zmian. W gronie największych firm drugi dzień z rzędu fatalnie radziły sobie akcje PGE. Po czwartkowym spadku o 2 proc. piątek przyniósł powtórkę tej przeceny. To efekt rekomendacji analityków Credit Suisse, oceniających perspektywy spółki jako gorsze niż rynek. Spadkową serię kontynuowały także papiery TP, zniżkując ponad
1 proc. O 1,5 proc. w dół szły też akcje TVN. W tym przypadku to także wynik obniżenia rekomendacji przez Goldman
Sachs. W czwartek papiery
spółki zyskiwały ponad 5 proc.
przy dużych obrotach. Do południa po około 0,7 proc. traciły też walory KGHM i PKO BP. O ponad 3 proc. w górę szły natomiast notowania PGNiG w reakcji na zgodę Urzędu Regulacji Energetyki na podwyższenie cen gazu. Ponad 1-proc. zwyżką kursu mogli się cieszyć posiadacze akcji Asseco i PKN Orlen.
Indeksy w Paryżu i Frankfurcie na otwarciu zniżkowały po 0,1 proc., dość szybko jednak znalazły się minimalnie nad kreską. Lepiej radził sobie londyński FTSE, idąc w górę o 0,3-0,4 proc. Liderami zwyżek były Ateny i Moskwa, gdzie indeksy zwyżkowały około południa po ponad 1,5 proc. Na parkietach naszego regionu przeważały spadki. W Sofii i Budapeszcie sięgały niemal 1 proc. Indeksy na Wall Street rozpoczęły piątkową sesję niemal idealnie z punktu, w którym kończył się handel dzień wcześniej. Widać było nerwowość przed publikacją danych makroekonomicznych, bowiem wskaźniki tuż po otwarciu znalazły się nieznacznie pod kreską.
Indeks nastrojów konsumentów spadł z 74,3 do 71,5 punktu,
czyli bardziej, niż oczekiwano.
Rozczarowała dynamika wydatków na inwestycje budowlane, spadając o 0,6 proc. Bardzo pozytywnie zaskoczył jednak wskaźnik aktywności w amerykańskim przemyśle, rosnąc z 53,2 do 55,3 punktu. Dzięki tej ostatniej informacji nastroje inwestorów błyskawicznie się poprawiły.
WIG20 zakończył dzień na poziomie 2813 punktów, zyskując 0,4 proc. WIG wzrósł o 0,28 proc., mWIG40 o 0,03 proc., a sWIG80 spadł o 0,02 proc. Obroty wyniosły zaledwie 590 mln zł.