WIG20 spadł poniżej 1600 pkt. Euro zyskuje do dolara

Kamil ZatońskiKamil Zatoński
opublikowano: 2022-08-26 16:56

Notowania flagowego indeksu GPW osunęły się poniżej 1600 pkt po raz pierwszy od maja 2020 r. Gorąco jest też na rynku walutowym.

Posłuchaj
Speaker icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl
Subskrypcja

Już w listopadzie 2022 r. warszawska giełda spadnie do poziomu niewiele wyższego niż podczas koronawirusowego krachu w 2020 r. – dla indeksu WIG20 oznacza to okolice 1400 pkt., prognozował kilka dni temu w “PB” Wojciech Białek, analityk z DM TMS Brokers. Na razie rynek idzie w kierunku, który potwierdzałby te przewidywania: WIG20 na sesji w piątek, 26 sierpnia, spadł poniżej 1600 pkt. Tak nisko indeks nie było od maja 2020 r., kiedy rynki nabrały rozpędu po koronakrachu. Teraz obowiązuje jednak trend spadkowy, który od czerwca zamienił się w dość wąski, krótkoterminowy trend boczny. Od dołu ograniczała go bariera, ustawiona 1 pkt wyżej niż 1600 pkt (dołek intraday z 14 lipca). Czy jesteśmy świadkami wybicia dołem? Czas pokaże.

W WIG20 mocno tanieją akcje PGE (-5,8 proc.) i PGNiG (-4 proc.), co można wiązać z narastającym kryzysem energetycznym. Business Insider opisał dziś projekt dokumentu, który zakłada, że PGNiG będzie sprzedawał gaz wybranym firmom z sektorów m.in. nawozowego i spożywczego po cenach niższych od rynkowych. Inwestorzy spekulują zapewne, że taki sam los czeka PGE i prąd, który koncern wytwarza.

Na rynku walutowym też sporo się dzieje - oddech złapało euro, które znów warte jest więcej niż dolar. Powód: spekulacje na temat radykalnej podwyżki stóp procentowych przez Europejski Bank Centralny. Niektórzy członkowie jego władz są ponoć gotowi na głosowanie za podwyżką nawet o 75-100 pkt baz., bo obawiają się wzmocnienia presji inflacyjnej ze względu na rosnące ceny energii i gazu.

Inwestorzy z uwagą śledzili też znacznie krótszej od oczekiwań, bo dziesięciominutowej, wypowiedzi Jerome’a Powella, szefa Fedu, na sympozjum bankierów w Jackson Hole. Mówił on o potrzebie restrykcyjnej polityki pieniężnej przez jakiś czas i przypominał, że historia uczy, aby zbyt wcześniej nie zaczynać luzowania. O podwyżce we wrześniu powiedział tyle, że jej wysokość w całości zależeć będzie od bieżących danych.