Wilbo celuje i jest na celowniku

Maciej Zbiejcik
30-05-2007, 00:00

Przetwórca ryb chce przejmować, ale na razie sprzedaje zbędny majątek.

Po nieudanym przejęciu Wilbo przez Pamapol znowu zrobiło się głośno o spółce działającej w sektorze przetwórstwa rybnego. Tym razem rozgłos przyniosła jej sprzedaż nieruchomości. Już na poniedziałkowej sesji, jeszcze przed publikacją oficjalnego komunikatu o zbyciu części majątku, akcje firmy zyskały 30 proc. Wczoraj po tak silnym wybiciu przyszła korekta. Ale pieniądze zdobyte dzięki tej transakcji mogą procentować. Wilbo, nad którym pieczę sprawuje Dariusz Bobiński i Waldemar Wilandt, chce konsolidować.

Rybna firma, której sztandarową marką jest Neptun, pozbyła się położonej w Gdyni działki wraz z budynkami za prawie 15,9 mln zł. Wartość księgowa przedmiotu sprzedaży stanowiła 1,6 mln zł. To oznacza, że zysk na tej transakcji zamknie się ponad 14 mln zł. Ale zawarta transakcja niesie ze sobą jeszcze dodatkowe oszczędności. Zarząd szacuje, że przeniesienie produkcji da oszczędności rzędu 1,05 mln zł rocznie. Najpierw jednak trzeba będzie ponieść koszty związane z inwestycją w park maszynowy i przystosowaniem zakładu do produkcji mrożonek.

Sprzedaż nieruchomości to zastrzyk pieniędzy, które może wydać na rozbudowę grupy. Wilbo jeszcze nie sprecyzowało, na co je przeznaczy. Na pewno potrzebuje funduszy na nakłady inwestycyjne. W najbliższych 12 miesiącach planuje inwestycje w środki trwałe na kwotę około 5 mln zł.

Spółka przyznaje, że także interesuje się przejęciami firm z branży spożywczej. W tym celu prowadzi nawet wstępne rozmowy. Sama firma także może stać się obiektem przejęcia. Jak przyznają przedstawiciele Wilbo, są tacy, którzy wyrażają zainteresowanie pojawieniem się w strukturach rybnego przedsiębiorstwa.

Wśród zainteresowanych Wilbo mogą być także firmy giełdowe. Niedawno prezesem Jago został Wojciech Antkowiak, który wcześniej był w zarządzie rybnego potentata. Zapytany przez nas, czy w związku z tym można spodziewać się zacieśnienia współpracy, nie zaprzeczył. Według niego, Wilbo ma pozycję rynkową i potencjał handlowy, który umożliwiłby owocną współpracę z Jago. Kolejna firmą, która jest kojarzona z Wilbo, to Graal. Branżowy konkurent przeprowadził kilka udanych przejęć i zapowiada kolejne.

Za to o władysławowską spółkę nie będzie ubiegał się Pamapol. Po nieudanej próbie przejęcia Wilbo postanowił zrezygnować z tego pomysłu. Pamapol oferował za jedną akcję 4,4 zł. Teraz papiery spółki rybnej są warte około 5,5 zł.

co dalej

Przejęcia

Ostatnie wybicie kursu spowodowało, że notowania firmy zbliżyły się do historycznych szczytów z 1998 r. Jednak na razie trudno mówić o fundamentalnym podłożu wzrostów. Wprawdzie spółka notuje zyski, ale pierwszy kwartał pokazał, że cały czas ma kłopot ze zwiększaniem przychodów. Jednak dla inwestorów najważniejsze będą ruchy konsolidacyjne.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Maciej Zbiejcik

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Nieruchomości / / Wilbo celuje i jest na celowniku