Windykatorzy dostosowują organizację do typów zleceń

Marlena Gałczyńska
opublikowano: 2003-11-20 00:00

Dynamiczny rozwój branży windykacyjnej rozpoczął się 2-3 lata temu. Teraz rynek dzieli się na podmioty obsługujące sektor B2B i masowy.

Polski rynek podmiotów zajmujących się windykacją jest rozproszony. To kilkaset firm, z których większość nie ma jeszcze określonej docelowej grupy klientów, a ich działalność cechuje pewna chaotyczność — co jest typowe dla młodej branży.

Trudny początek

Joanna Kaczyńska, dyrektor marketingu Kruk Systemy Inkaso, jest zdania, że rynek windykacyjny w Polsce dopiero się rozwija. Zaczął się tworzyć 4-5 lat temu, a dynamiczny rozwój obserwowany jest od 2 lat. Trwa proces specjalizacji.

— Nie jest łatwo precyzyjnie opisać polski rynek firm windykacyjnych. Jest młody, zachodzą na nim ciągłe zmiany — firmy przeprofilowują działalność, wprowadzają nową ofertę produktową. Nie zawsze działania te poparte są wiedzą merytoryczną i doświadczeniem. Nadal powstają nowe firmy, wiele kończy działalność. Częste zmiany są wynikiem braku sukcesów w bieżącej działalności lub mylnych wyobrażeń o innych segmentach rynku — twierdzi Grzegorz Dmowski, prezes Intrum Justitia.

Jego zdaniem, znacznie łatwiej scharakteryzować rynek pod kątem widocznych na nim trendów.

— Jeszcze niedawno widoczna w branży była wąska specjalizacja. Niektóre firmy zajmowały się tylko obrotem wierzytelnościami i obsługiwały poszczególne segmenty rynku, np. należności sfery budżetowej, wierzytelności spółek węglowych itd. Obok funkcjonowały podmioty zajmujące się tylko windykacją. Obecnie wiele z nich zmienia profil działalności, poszerza ofertę produktową, wchodzi w nowe segmenty rynku — dodaje Grzegorz Dmowski.

Zapłać rachunek!

— Głównym kryterium podziału firm windykacyjnych jest wysokość kwoty należności oraz ilość prowadzonych spraw. Kilkanaście podmiotów z branży nastawionych jest na obsługę wierzytelności „masowych”, czyli o stosunkowo niskich nominałach (do kilkuset złotych), głównie na zlecenie firm telekomunikacyjnych, energetycznych czy telewizji kablowych. Windykatorzy ci przeważnie inwestują w nowoczesne rozwiązania teleinformatyczne, dzięki którym są w stanie przyjąć tysiące, nawet dziesiątki tysięcy spraw miesięcznie — mówi Tomasz Boduszek, prezes Pragma Inkaso.

Przykładem firmy działającej na portfelu masowym jest wrocławski Kruk Systemy Inkaso, który obsługuje instytucje z branży finansowej, telekomunikacyjnej i media.

— Przy obsłudze portfela masowego ważne jest zaplecze — niezbędne np. sprawne call center, czy nowoczesne rozwiązania informatyczne, pozwalające śledzić proces windykacji i umożliwiające tworzenie raportów dla klienta. Firma pracująca na pakietach masowych musi też zadbać o bezpieczeństwo danych osobowych — wyjaśnia Joanna Kaczyńska.

Podjąć wyzwanie

Kolejna grupa firm — obsługująca sektor B2B — powstała przy okazji dużych przedsięwzięć kapitałowych i początkowo nastawiona była na obsługę wierzytelności wewnątrz swojej grupy. Z czasem ich rozwój spowodował poszukiwanie klientów zewnętrznych. Tego typu firmy — np. Pragma Inkaso — koncentrują się na obsłudze wąskiej grupy klientów, czyli na wierzytelnościach wysokonominałowych dużych podmiotów gospodarczych, w tym spó-łek giełdowych.

— Największy fragment rynku należy do firm nastawionych na indywidualne podejście do procesu windykacji. Przedsiębiorstwa te najczęściej nie chcą być postrzegane jako,, największe”. Nie mają ambicji zatrudniania coraz większej liczby pracowników, unikają rotacji personelu stawiając na lojalnych, dobrze wykształconych i bardzo doświadczonych ludzi. Klientów zdobywają najczęściej z polecenia, każde zlecenie przed przyjęciem dogłębnie sprawdzają. Firmy te podejmują się spraw stosunkowo trudnych, pomagających podtrzymać wizerunek profesjonalisty. Nadzorują każdy ich etap — niezależnie, czy to postępowanie polubowne, sądowe czy komornicze. Niestety, nie jest to regułą w całej branży — twierdzi Tomasz Boduszek.

Pozostali gracze

Na rynku działają setki podmiotów świadczących usługi windykacyjne. Większość z nich to firmy jednoosobowe, co do których rzetelności można mieć zastrzeżenia. Są też duże, obsługujące wyłącznie windykację należności.

— Nie można zapominać o podmiotach specjalizujących się w sporządzaniu raportów o wiarygodności płatniczej kontrahenta. Prowadzą sprawy bezsporne, które nie trafiły na drogę sądową. Dają 100-proc. gwarancję zakończenia windykacji sukcesem — przekonuje Zbigniew Terech, kierownik działu windykacji Creditreform Polska.