Wirtualna misja do Chin

Handel zagraniczny: O współpracy z Państwem Środka polscy spożywcy będą mogli porozmawiać już pojutrze, i to bez długiej podróży

Misja gospodarcza w Chinach, ale w wersji wirtualnej. Tego spróbują w środę polscy spożywcy w Warszawie, Poznaniu i Wrocławiu z jednej strony i dystrybutorzy z Szanghaju, Pekinu i Guandong z drugiej. Spotkanie organizuje Bank Zachodni WBK, który czeka jeszcze dzisiaj do końca dnia na zgłoszenia.

— Omówimy bariery wejścia na rynek chiński, rozwiązania ułatwiające współpracę z Chinami, doświadczenia wybranych polskich firm na tym rynku oraz regulacje prawne w handlu żywnością w Chinach. Oprócz sesji ogólnej uczestnicy będą mogli nawiązać bezpośredni kontakt i wstępnie rozmawiać o szczegółach ewentualnej współpracy — mówi Robert Fedorowicz, ekspert ds. finansowania handlu w BZ WBK, który odpowiada za organizację misji.

Robert Antczak, odpowiedzialny za rozwój biznesu międzynarodowego w BZ WBK, przyznaje, że Chiny to kraj skrajności, ale sukces gospodarczy ostatnich lat spowodował, że Chińczycy znacznie się wzbogacili, przynajmniej ci żyjący w największych miastach.

— Mają pieniądze i je wydają. Obecnie to konsumpcja napędza chiński wzrost. Jednocześnie wielu Chińczyków intensywnie podróżuje, także do Europy, która jest uznawana za uosobienie klasy i wytworności, także w zakresie przyzwyczajeń kulinarnych. Chiny są więc coraz bardziej otwarte, aby przynajmniej część swoich tradycyjnych produktów spożywczych zamienić na europejskie — podsumowuje Robert Antczak.

Nieoczekiwany przodownik

Od dłuższego czasu polska branża spożywcza odmienia słowo Chiny przez wszystkie przypadki. Nie jest to jednak główny kierunek wartego ponad 21 mld EUR eksportu naszej żywności. Gigantycznego skoku dokonała w 2014 r. branża czekoladowa. Jej zeszłoroczny wynik na poziomie 256 mln zł jest o 1250 proc. wyższy niż ten z 2013 r., a branżowi eksperci przyznają, że dopiero się rozkręcamy, bo w porównaniu z naszym całym eksportem słodyczy (przekraczającym 1,5 mld EUR) Chiny to kropla w morzu.

Dłużej od producentów słodyczy przebijają się na chińskim rynku nasi mleczarze. Mlekovita przebąkiwała swego czasu o inwestycji na miejscu. Bakoma założyła wespół z lokalnym partnerem spółkę handlową. Z prognoz OECD-FAO wynika, że do 2023 r. konsumpcja nabiału w Chinach wzrośnie o 33 proc. (w porównaniu z 2013 r.), a ich import o około 30 proc.

— Chiny to ogromna szansa szczególnie w kontekście niedawnego zniesienia kwot mlecznych [od kwietnia nie obowiązują w UE limity — red.]. Z jednej strony oznacza to uwolnienie rynku i możliwość zwiększenia produkcji, z drugiej oznacza jednak większą konkurencję, szczególnie na rynku unijnym, na którym obecnych jest wielu producentów mleka. Polskie firmy powinny więc rozglądać się za pozaeuropejskimi, chłonnymi rynkami. A takim są właśnie Chiny — przekonuje Paweł Stamburski, dyrektor departamentu agrobiznesu w BZ WBK.

— Jeśli litr mleka w Polsce kosztuje 2-2,5 zł, a w Chinach około 9 zł, to nawet przy uwzględnieniu kosztów pozaprodukcyjnych i obniżeniu ceny w stosunku do konkurencji z innych krajów polskie firmy mogą wypracować atrakcyjne marże, eksportując do Chin — dodaje Robert Antczak.

Wykrycie w Polsce w zeszłym roku wirusa afrykańskiego pomoru świń zablokowało rozwijający się eksport wieprzowiny. Pod koniec maja zaproszenie do wizyty w Polsce do chińskich służb weterynaryjnych wystosował ponownie Marek Sawicki, minister rolnictwa. Na razie udało się ponownie otworzyć Singapur.

Takich barier nie mają producenci drobiu. Uprawnienia eksportowe posiada siedem zakładów, a kolejnych 13 o nie walczy. Państwo Środka jest wymieniane przez naszych przetwórców jako jeden z najbardziej perspektywicznych rynków, obok krajów arabskich, i to te kierunki mają pozwolić utrzymać dotychczasowe tempo rozwoju branży.

Chińscy inwestorzy

W tym roku Chińczycy też po raz pierwszy pojawili się kapitałowo w polskiej firmie mięsnej. Firma Habei kupiła małe zakłady mięsne w lubuskiem (roczne obroty w wysokości 2 mln EUR), w których chce produkować do chińskich restauracji w Europie i na eksport do Chin. Inwestorzy w rozmowie z „PB” przyznawali, że skusiła ich wysoka jakość żywności, która potrzebna jest w Chinach. Natomiast wspólną spółkę z częstochowskim Jawo założyła Grupa Ajinomoto. W kwietniu otworzyli fabrykę produkującą pierogi gyoza. Trafiać mają na rynek unijny.

Zgłoszenia na spotkanie przyjmowane jest dziś do końca dnia. Należy wysłać mejla o temacie: „Zgłoszenie — misja Chiny na adres finansowanie.handlu@bzwbk.pl.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Michalina Szczepańska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu