Wirtualne miliardy

ANP
opublikowano: 2014-01-16 09:13

Z projektów wycenianych na 18,7 mld zł wypaliły za 2,75 mld zł. Lata lecą, a PPP wciąż raczkuje.

277 ogłoszonych postępowań (w tym 63 proc. unieważnionych) i jedynie 58 podpisanych umów — tak wygląda pięcioletni obraz rynku partnerstwa publiczno-prywatnego (PPP). Na zlecenie resortu gospodarki prześwietliły go Instytut Partnerstwa Publiczno-Prywatnego (IPPP) i Kancelaria Doradztwa Gospodarczego Cieślak & Kordasiewicz. Gdyby wartość rynku liczyć na podstawie ogłoszonych postępowań, wyniosłaby 18,71 mld zł. Nieźle. Problem jednak w tym, że rzeczywista wartość, wynikająca z podpisanych umów, sięga zaledwie 2,75 mld zł. Niemal połowę tej kwoty stanowiły projekty hybrydowe (łączone z dotacjami unijnymi). To siedem inwestycji.

— Przyszłością PPP są projekty hybrydowe. Na nowatorską formułę uwagę zwróciła też Komisja Europejska w nowych zasadach programowania na lata 2014-20 — mówi Bartosz Korbus z IPPP.

Zwykle zamawiający sięgał po tzw. małe PPP, czyli koncesję (58 proc. ogłoszeń), licząc, że nie dołoży do inwestycji. Najczęściej po PPP sięgały jednostki samorządu terytorialnego, które w sumie ogłosiły 202 postępowania i zawarły najwięcej, bo aż 43 umowy. Ale na uwagę zasługują uczelnie i administracja rządowa z prekursorskimi przedsięwzięciami. Szlaki przecierają: Uniwersytet Jagielloński Collegium Medicum z projektem rewitalizacji akademików (umowa z Neoświat PPP Projects grupy Bouygues) oraz Sąd Okręgowy w Nowym Sączu z inwestycją budowlaną (postępowanie w toku). Mało postępowań (3 proc.) ogłosiły urzędy marszałkowskie. Ale to one wykazały się stuprocentową skutecznością. Ogłosiły i zawarły osiem umów. Rekordzistą okazał się Urząd Marszałkowski Województwa Wielkopolskiego (6). Według autorów raportu, kolejną bolączką jest wartość projektów. W Polsce dominowały niewielkie koncesje poniżej 5 mln zł (85 ogłoszeń), w przedziale 5-20 mln zł (60) i prawie tyle samo o wartości między 20 a 50 mln zł (58).

Tymczasem eksperci rynku i firmy ostrzegają, że realne do wdrożenia projekty PPP to takie, których wartość przekracza 100 mln zł (w polskich warunkach pułap może spaść do 50 mln zł). Tłumaczą to wysokimi kosztami przygotowań, które opłacają się tylko przy dużych inwestycjach.

— Rynek się rozwija, ale by rosła wartość i liczba projektów, konieczne jest zaangażowanie finansowe strony publicznej w realizację przedsięwzięć, co teraz czynią niechętnie. Brakuje też uregulowania kwestii wliczania umów PPP do długu strony publicznej — mówi Bartosz Korbus. Jego zdaniem, strona publiczna nie wie też, do jakich inwestycji może stosować PPP, więc warto stworzyć komórkę, która by takie kwestie rozstrzygała.