Rynki dostają "pakiet" czynników ryzyka, który zwiększa poziom ogólnego ryzyka. Trzeba więc zachować perspektywę i zająć się każdym z tych czynników oddzielnie. Obniżenie ratingu USA samo w sobie nie jest znaczącą wiadomością. To logiczna, uzasadniona konsekwencja zaistniałej sytuacji. Spadek ratingu AAA do AA+ to nie koniec świata — nikt nie zacznie wyprzedawać obligacji, choć z czasem decyzja SP może spowodować wzrost oczekiwań inwestorów wobec rentowności.
Drugim źródłem ryzyka jest możliwość rozprzestrzenienia się kryzysu na Włochy, których obligacje oprocentowane są wyżej od hiszpańskich. To sytuacja, której 90 proc. ekspertów jeszcze miesiąc temu nie byłaby w stanie sobie wyobrazić. W tym przypadku problem jest jednak poważniejszy. Nawet jeśli EBC otrzyma mandat do interwencji, na dłuższą metę okaże się ona bezcelowa. Zadłużenie Hiszpanii i Włoch zdecydowanie wykracza poza obecną wielkość Europejskiego Instrumentu Stabilności Finansowej (nie wystarczyłoby nawet podwyższenie jego kwoty do 1,5 bln euro).
Co dalej? Mamy przecieki z grupy G7 sugerujące, że jej członkowie pracują nad wsparciem dolara. Kluczem do sytuacji średnio- i długoterminowej jest stanowisko Niemiec, a także to, co stanie się z ratingiem Francji (również jest zagrożony).
Steen Jakobsen
główny ekonomista SaxoBank