Wittchen bije się w piersi

  • Alina Treptow
opublikowano: 04-02-2013, 00:00

Dystrybutor galanterii skórzanej stracił na ostatniej akwizycji ponad 20 mln zł. Zakup sfinansował długiem. Banki postawiły warunek — restrukturyzacja

Mea culpa — mówi Jędrzej Wittchen, prezes i właściciel spółki handlującej luksusową galanterią skórzaną i akcesoriami. Chodzi o ostatnią akwizycję — zakup spółki VIP Collection, która trafiła do grupy przedsiębiorcy na początku 2011 r.

Zobacz więcej

ZMIANA FRONTU: Wittchen, którego prezesem i właścicielem jest Jędrzej Wittchen, szuka nowych dostawców i producentów, m.in. w Europie Południowej. Chińscy, zdaniem prezesa spółki, nie są już tak atrakcyjni jak kilka lat temu. [FOT. WM]

— Jej sytuacja okazała się znacznie gorsza, niż zapewniali poprzedni właściciele. Co więcej, po przejęciu jej obroty zaczęły drastycznie spadać — tłumaczy Jędrzej Wittchen.

Porządki w sieci

W związku z przejęciem Wittchen chciał zadebiutować w 2011 r. na GPW, jednak z powodu pogarszającej się sytuacji na rynku kapitałowym emisja na kwotę 60 mln zł zakończyła się fiaskiem, a by sfinansować zakup, Wittchen się zadłużył. Wyemitował obligacje warte ponad 20 mln zł, które zapadają we wrześniu tego roku. W związku z dużym zadłużeniem kilka miesięcy temu spółka rozpoczęła rozmowy z bankami. Te postawiły warunek — restrukturyzacja.

— W dużej części mamy to już za sobą. Ograniczyliśmy m.in. koszty logistyki. Zaoszczędziliśmy 9 mln zł. Oszczędności przyniosą nowi dostawcy i producenci, których nadal szukamy. Rozpoczęliśmy też negocjacje z galeriami handlowymi w sprawie obniżki czynszów — twierdzi Jędrzej Wittchen. Bierze pod lupę każdy sklep. Jeśli jest nierentowny, stara się go wyprowadzić na prostą. Jeśli działania nie przynoszą efektów,zamyka go. Wycofał się już z siedmiu z ponad 50 lokalizacji. Dla równowagi pojawi się w wybranych punktach, które należały do VIP Collection. Taka jest umowa z jego nowym właścicielem.

— Pod koniec 2012 r. sprzedaliśmy spółkę. Była to jedynie słuszna decyzja, biorąc pod uwagę, że generowała ogromną stratę — tłumaczy Jędrzej Wittchen. Jak dużą — nie podaje.

Kryzysowa strategia

Oprócz problemów z VIP Collection pojawiły się nowe. W lipcu, według Jędrzeja Wittchena, Polacy zaczęli zaciskać pasa, co przełożyło się na zmniejszony ruch w salonach i na wyniki. — Choć w 2012 r. odnotowaliśmy niewielki wzrost sprzedaży w detalu, to był on mniejszy niż w latach ubiegłych. Polacy zaczęli przywiązywać większą wagę do ceny — twierdzi Jędrzej Wittchen.

Spółka pracuje więc nad „kryzysową” strategią. Chcąc przyciągnąć oszczędnych Polaków, wprowadzi do oferty produkty ze skóry ekologicznej. Rozważa też stworzenie nowej, tańszej marki. O szczegółach prezes nie chce jeszcze mówić. Z pomocą mają przyjść również rynki zagraniczne — Rosja, Ukraina, Białoruś, gdzie popyt na luksusowe dodatki ciągle rośnie. Eksport odpowiada już za około 10 proc. obrotów firmy, za 3-5 lat sama Rosja ma generować 5-10 mln EBITDA. Plany są ambitne. — Poza Polską działa 49 salonów. W ciągu trzech lat ich liczba powinna się podwoić — mówi Jędrzej Wittchen.

Na początek planuje ucywilizować tam biznes — znaczna część salonów jest poza kontrolą podwarszawskiej firmy, a produkty Wittchena stanowią niewielką część asortymentu. — Chcemy zrobić z tym porządek i mieć z tego wymierne korzyści. W ubiegłym tygodniu podpisaliśmy w Moskwie odpowiednią umowę z naszymi rosyjskimi partnerami — tłumaczy Jędrzej Wittchen. Co z wynikami za 2012 r.? Obroty w detalu zostały utrzymane. Sprzedaż pociągnęła w dół część hurtowa oraz eksport. Na koniec roku przychody spadły o 7 proc., do 56,9 mln, a na poziomie operacyjnym udało się wyjść nad kreskę — twierdzi Jędrzej Wittchen.

OKIEM KONKURENTA

Nie jest źle

MARCIN OCHNIK

wiceprezes Ochnika

Rzeczywiście sytuacja na rynku się pogorszyła, ale nie ma powodów do paniki. Polacy są bardziej ostrożni i zastanawiają się dwa razy, zanim za coś zapłacą, ale — co istotne — nie rezygnują z zakupów. Jesteśmy zadowoleni z wyników sprzedaży w segmencie galanterii skórzanej. Zwiększyliśmy sprzedaż o kilka procent. Warto jednak zauważyć, że dynamika spada — w poprzednich latach wzrost były dwucyfrowy.

OKIEM KONKURENTA

Z roku na rok jest coraz gorzej

ARTUR MRAZ

właściciel Artledera, producenta wyrobów kaletniczych

Sytuacja na rynku jest tragiczna, szczególnie dla firm, które nie tylko sprzedają, ale też produkują. Z roku na roku jest gorzej — garbarnie się zamykają i firmy, które nawet chciałyby produkować z polskiej skóry, nie mogą tego robić, bo nie mają gdzie kupować surowców.

Większość spółek, które przed laty produkowały w Polsce, albo zbankrutowała, albo zaczęła zlecać usługi Chińczykom. Gdybym był młodszy, dawno zamknąłbym biznes.

Odzieżówka leczy rany

Sytuacja na rynku odzieżowym zależy od segmentu. Producenci butów oraz dodatków, choć potwierdzają, że sytuacja makroekonomiczna nie sprzyja, są zadowoleni ze sprzedaży. Gorzej radzą sobie producenci konfekcji. Redan kolejny rok boryka się z problemami finansowymi i spadkami sprzedaży. Solar również nie chwali się wynikami — ostatnio odwołał prognozy.

Na domiar złego ma problemy z mniejszościowymi akcjonariuszami. Na prostą wychodzi natomiast Monnari, któremu udało się wyjść z upadłości i po trzech kwartałach 2012 r. wyjść nad kreskę.

7 proc. O tyle spadły w 2012 r. przychody Wittchena.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Alina Treptow

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu