Wizerunek przekłada się na pieniądze

opublikowano: 31-01-2018, 22:00

Nieprzypadkowo do ustawy o IPN nie została przeniesiona z kodeksu norma niekarania także za działalność edukacyjną i kolekcjonerską.

Copyright do powyższej tezy ma Patryk Jaki, wiceminister sprawiedliwości i główny promotor nowelizacji ustawy o Instytucie Pamięci Narodowej (IPN) i kilku pokrewnych. W oryginale było jeszcze „zawsze”, skrót w tytule ma charakter czysto techniczny. Od weekendu ustawa wywołała głęboki kryzys w rządowych stosunkach polsko-izraelskich oraz zdołowała wizerunek Polski w globalnym przekazie mediów zarówno profesjonalnych, jak i społecznościowych. Takie zjawisko zaistniało rzecz jasna wbrew intencjom władców kraju, którzy 25-26 stycznia z zaskoczenia odkurzyli i uchwalili leżakującą przez ponad rok kontrowersyjną również w ich ocenie ustawę. Światowe echa zostały odnotowane nawet przez prorządową machinę propagandową. W każdym razie pod tezą wiceministra można podpisać się dwoma rękami, rozbieżności pojawiają się dopiero przy definiowaniu wizerunkowych wartości.

Patryk Jaki triumfalnie przeprowadził swoją ustawę przez Senat bez poprawek.
Zobacz więcej

Patryk Jaki triumfalnie przeprowadził swoją ustawę przez Senat bez poprawek. FORUM

Na kończącym się 1 lutego posiedzeniu Senatu ustawa zostanie błyskawicznie puszczona bez poprawek. Od przejęcia władzy przez tzw. dobrą zmianę taki jest polityczno-legislacyjny standard, druga izba parlamentu właściwie mogłaby zniknąć. W tej ustawie najbardziej sporny w skali międzynarodowej artykuł 55a przeleciał bez zmiany również przez Sejm, ma zatem treść ustaloną przez Radę Ministrów w projekcie z 16 sierpnia 2016 r., który jako druk sejmowy zaistniał 26 sierpnia. Trochę inny był natomiast praprojekt, który wyszedł z Ministerstwa Sprawiedliwości do konsultacji międzyresortowych 17 lutego 2016 r. Przewidywał za szkalowanie „wbrew faktom” tylko więzienie do 5 lat — pułap został przez rząd złagodzony do 3 lat uzupełniony o alternatywną karę grzywny. Co ważne — wprowadzono także wyłączenie od karalności za czyn „w ramach działalności artystycznej lub naukowej”. Ale nieprzypadkowo do ustawy o IPN, stanowiącej lex specialis, nie została przeniesiona z art. 256 Kodeksu karnego norma zawierająca więcej powodów niekarania: także za działalność edukacyjną i kolekcjonerską. Chodziło po prostu o to, by zwłaszcza młode pokolenie nie miało wątpliwości, jakie opinie na temat skomplikowanych dziejów wojennych wygłaszane są „wbrew faktom”.

Bardzo ciekawe, a całkowicie zamiatane pod dywan, są opinie wniesione do projektów ustawy. Negatywne zdania Sądu Najwyższego, Krajowej Rady Sądownictwa czy rzecznika praw obywatelskich były oczywistością — wszak w 2016 r. były to organy wraże wobec rządu PiS. Ale wielką wartość mają pisma wewnątrzrządowe, z resortów już przejętych. Na przykład Ministerstwo Spraw Zagranicznych w odniesieniu do art. 55a (w wersji pierwotnej) zatroskało się bardzo realnymi przyszłymi rozstrzygnięciami Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w sprawach wytaczanych np. przez skazywanych za złe określenia obcojęzycznych dziennikarzy i napisało, że mogłoby to „osłabić na arenie międzynarodowej nasze argumenty merytoryczne i wagę sprzeciwu moralnego zgłaszanego przez Polskę oraz utrudnić korzystanie z już dostępnych środków reagowania wobec przypadków obrażania dobrego imienia naszego kraju przez nieuprawnione twierdzenia”. Orzeczenia trybunału w Strasburgu sporo budżet państwa kosztują, zatem trafność zapożyczonej do tytułu tezy wiceministra jest wielowątkowa…

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: JACEK ZALEWSKI

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Inne / Wizerunek przekłada się na pieniądze