Wizerunkowa wpadka państwa

Jacek ZalewskiJacek Zalewski
opublikowano: 2013-11-22 00:00

Kończąca się na Stadionie Narodowym 19. konferencja stron Ramowej Konwencji Narodów Zjednoczonych w sprawie zmian klimatu (COP19), połączona z 9. spotkaniem przeglądowym stron Protokołu z Kioto (CMP9), kończy się fatalnie dla wizerunku Polski.

Nie chodzi jedynie o to, że kosztowna dla polskiego budżetu zbiórka była z założenia nijaka decyzyjnie. Miała jedynie wytyczyć kierunki rozwiązań, z których globalne porozumienie wykluje się dopiero za dwa lata na COP21/CMP11 w Paryżu. Niestety, generalny przekaz idący z Warszawy w świat jest zły, wręcz biegunowo różniący się od radosnych relacji z EURO 2012.

SŁUŻBY
 OŚMIESZONE:
 Odważni
 ekolodzy
 z Greenpeace
 drugi raz w ciągu
 trzech dni
 obnażyli brak
 profesjonalizmu
 policji i innych
 służb pilnujących
 szczytu
 klimatycznego
 COP19/CMP9.
 Z tarasu
 widokowego
 Pałacu Kultury
 i Nauki
 wykonali wczoraj
 powietrzny desant
 i na oficjalnym
 banerze szczytu
 rozwinęli własny
 transparent.
 [FOT. TP]
SŁUŻBY OŚMIESZONE: Odważni ekolodzy z Greenpeace drugi raz w ciągu trzech dni obnażyli brak profesjonalizmu policji i innych służb pilnujących szczytu klimatycznego COP19/CMP9. Z tarasu widokowego Pałacu Kultury i Nauki wykonali wczoraj powietrzny desant i na oficjalnym banerze szczytu rozwinęli własny transparent. [FOT. TP]
None
None

Wczoraj zdarzył się skandal bez precedensu w dziejach ONZ-owskich szczytów klimatycznych. Stadion Narodowy demonstracyjnie opuściły największe na świecie organizacje ekologiczne, takie jak np. Greenpeace i WWF. Ich delegaci uznali, że ziemska atmosfera i klimat zostały zdradzone przez przedstawicieli rządów oraz wielkiego biznesu, którzy nie dbają o wspólne dobro ludzkości, lecz o partykularne interesy. Według organizacji pozarządowych zindustrializowane państwa blokują realne negocjacje, a w ich interesie działają także międzynarodowe korporacje. Wypada podkreślić, że wczorajsza decyzja większości obserwatorów nie uderzała może wprost w Polskę jako gospodarza COP19/CMP9. Odpryskowo jednak bardzo silnie, ponieważ zyskaliśmy opinię czarnego od węgla hamulcowego.

Trudno w ogóle pojąć, po co podjęliśmy się organizacji szczytu zaledwie pięć lat po COP14/CMP4 w Poznaniu. Organizacji Narodów Zjednoczonych widocznie trudno było znaleźć innego jelenia. Zupełnie nie sprawdziły się kalkulacje premiera Donalda Tuska i ministra środowiska Marcina Korolca, że będąc gospodarzem, wypromujemy niewątpliwe osiągnięcia Polski w zmniejszaniu emisji dwutlenku węgla od 1990 r. Dla obserwatorów ze świata liczy się wyłącznie obecny udział czarnej energetyki w naszym bilansie, a zwłaszcza plany jej rozwijania. W takiej sytuacji lepiej się po prostu nie wychylać i nie ściągać na siebie uwagi…