Wkurzeni idą na Waszyngton (1932)

Marcin Dobrowolski
aktualizacja: 29-05-2018, 16:57

W szczycie Wielkiego Kryzysu 29 maja 1932 roku, grupa tysiąca weteranów pierwszej wojny światowej rozbiła obóz w Waszyngtonie. Żądali pieniędzy, zrealizowania niewypłaconych świadczeń. Wkrótce dołączyło do nich prawie 20 tys kolejnych osób.

Zdesperowani, pozbawieni środków do życia kombatanci wojenni zdecydowali się żądać sprawiedliwości w stolicy USA wobec bezsilności prowincjonalnych urzędników federalnych. Rozpoczęli okupację wolnych rządowych pomieszczeń, rozbili również namioty na udostępnionych im przez szefa policji publicznych trawnikach. Żądali jak najszybszego uchwalenia ustawy regulującej zaległe płatności.

Weterani pod Kapitolem
Zobacz więcej

Weterani pod Kapitolem

Biblioteka Kongresu

Początkowo protest przebiegał w spokoju, za sukces odebrano przyjęcie ustawy 15 czerwca przez Izbę Reprezentantów. Jednak już dwa dni później przepadła ona w Senacie co rozwścieczyło protestujących. Część powróciła do domu, część skorzystała z rządowej oferty sfinansowania powrotu, jednak 2 tys najbardziej wojowniczych pozostało w Waszyngtonie. 28 lipca prezydent Herbert Hoover rozkazał armii pacyfikację protestu.

Tego dnia wojsko dowodzone przez gen MacArthura opuściło koszary i przy użyciu piechoty, kawalerii i czołgów wygnali część protestujących z Waszyngtonu. Kiedy wieczorem chcieli wrócić do swych obozów wojsko amerykańskie dostało rozkaz strzelać do swych weteranów. 

Od kul zginęły dwie osoby. Willian Hushka w 1917 r. po przystąpieniu USA do wojny sprzedał swą rzeźnię w St. Luis i na ochotnika zapisał się do US Army. W czasie pokoju nie mógł już znaleźć pracy. Drugi zabity, Eric Carlson, pochodził z Kalifornii, walczył w okopach we Francji.

Ostateczny kres obozu miał miejsce  28 lipca około 5 po południu. Na Pennsylvania Avenue mjr Patton otworzył kolumnę złożoną z czołgów, kawalerii i piechoty. Widowisko obserwowali pracownicy, którzy utworzyli zbiegowisko wokół reprezentacyjnej ulicy. Sami weterani ulegli plotce, że oto wojsko przygotowuje defiladę na ich cześć. Kiedy czołgi zbliżyły się do koczowiska, padła komenda szarży, poleciał gaz łzawiący, a konie zaczęły tratować ludzi. Dopiero wtedy weterani zauważyli, że piechota na postawione bojowo bagnety na karabinach gotowe do dziurawienia stawiających opór. 

Szarża wojska zabiła od ran jednego z kombatantów, a 55 poważnie raniła. Mimo rozkazu prezydenta do zatrzymania, wojsko przeprowadziło jeszcze jedną szarżę ostatecznie usuwając niedobitki.

Zachowanie amerykańskich dowódców nie zniszczyło ich kariery - MacArthur i Patton służyli z sukcesami w czasie drugiej wojny światowej. Wobec zachowania armii naczelnik policji w Waszyngtonie złożył rezygnację. Politycznie pacyfikacja przyczyniła się do wygranej Roosevelta w wyborach prezydenckich na jesieni. Choć odmówił on ustawowego rozwiązania problemu płac, to w kolejnym roku przy nowym proteście zorganizował weteranom kemping i trzy posiłki dziennie. 

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcin Dobrowolski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Historii / Wkurzeni idą na Waszyngton (1932)