Władza wsysa jak odkurzacz

Jacek Zalewski
opublikowano: 13-06-2011, 00:00

Do październikowych wyborów cztery miesiące, ale po odliczeniu sierpniowej kanikuły, na kampanię realnie zostaje znacznie mniej czasu. Dlatego obie partie przodujące w sondażach przypomniały elektoratowi o swoich dziesiątych urodzinach. Platforma Obywatelska zorganizowała triumfalną fetę władzy, Prawo i Sprawiedliwość zachowało opozycyjny umiar.

PO postępuje jak w tytule, wsysając wszystko, cokolwiek się przyda w bilansie wyborczych głosów. W tej formule mieści się na przykład Joanna Kluzik-Rostkowska, która ocieplała kobieco wizerunek PiS, a później na czele grupki Polska Jest Najważniejsza celnie punktowała Donalda Tuska. Z innej strony odkurzacz wciągnął Bartosza Arłukowicza, dla którego jeszcze niedawno tak odpychająca była plastikowość premiera. Logika ordynacji powoduje, że wszelkie zasady, słowa i idee biorą w łeb, a liczy się wyłącznie wyborcza arytmetyka. Gdyby podczas urodzinowego konwentyklu ktoś chciał się dowiedzieć, po co PO zamierza tak ofiarnie utrzymać władzę — jego trud byłby daremny. PiS mniej więcej w tym samym czasie próbowało namawiać młodzież do innowacyjności, ale najbardziej przyszłościową ofertą programową tej partii i tak pozostaje katastrofa smoleńska.

Dla mnie laboratoryjnym przykładem wyborczej alternatywy pozostaje najbardziej priorytetowa inwestycja w Polsce, czyli widoczny z naszej redakcji Stadion Narodowy. Cztery lata temu w kampanii wyborczej premier Jarosław Kaczyński zdążył pokazać jego projekt, ale nie na miejscu Stadionu Dziesięciolecia, czyli tam gdzie powstaje, lecz… gdzieś obok. Właśnie podczas prezentacji tamtej lokalizacyjnej bzdury nabrałem 100-procentowego przekonania, że ten pan dłużej rządzić krajem nie powinien. Z kolei dzisiaj Donald Tusk, budujący stadion w miejscu właściwym, rzuca autorytet prezesa Rady Ministrów do… umacniania schodów, usiłując kryć kompromitację swoich ludzi z Narodowego Centrum Sportu, którzy przez długie miesiące dzień w dzień obserwowali powstawanie schodowego bubla i nie reagowali. Dokładnie tak postrzegam wybór między dwiema dominującymi siłami politycznymi — czyste moralnie nieudacznictwo i zastój czy nadęte propagandą sukcesu i skażone kolesiostwem, ale jednak brnięcie do przodu.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Zalewski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu