20 listopada Sąd Rejonowy we Wrocławiu ogłosił upadłość likwidacyjną spółki Ade Line, która jest właścicielem dwóch marek z branży wyposażenia wnętrz — Almi Decor i Flo (zniknęła z rynku ponad rok temu).

— Nie zapadły jeszcze decyzje dotyczące majątku Ade Line — mówi Danuta Bierońska, syndyk sieci sklepów.
Z większościowymi akcjonariuszami spółki nie udało się nam wczoraj skontaktować. Według naszych informacji, część lokalizacji została już przejęta przez konkurentów. Do wzięcia będą jednak dwa znaki towarowe — Almi Decor i Flo, których największym atutem, zdaniem Agnieszki Górnickiej, prezes firmy badawczej Inquiry, jest rozpoznawalność. O problemach Ade Line „PB” pisał blisko dwa lata temu. Wtedy Zbigniew Mrozek, prezes i współzałożyciel spółki, informował, że ze względu na problemy finansowe tnie koszty i zmniejsza liczbę salonów. Wtedy też zapadła decyzja o zamknięciu salonów Flo. Pod koniec 2013 r. toczyły się rozmowy z potencjalnymi inwestorami, ale zakończyły się fiaskiem, bo dotychczasowi właściciele nie chcieli sprzedać pakietu większościowego.
Eksperci i przedstawiciele Ade Line wskazywali, że spółka przeinwestowała, sytuacja na rynku wyposażenia wnętrz była trudna, a wyroby nie trafiały do gustu klientom. Firmie nie pomógł też konflikt między właścicielami. Mniejszościowym akcjonariuszem jest DM IDMSA. Inwestor miał za złe założycielom spółki, że mimo wcześniejszych ustaleń nie wprowadzili Ade Line na giełdę. DM IDMSA zablokował też sprzedaż marki Flo. Konflikt trafił na wokandę. — W sądzie toczy się sprawa przeciwko Ade Line i prezesowi Zbigniewowi Mrozkowi. Głównym zarzutem jest niewywiązanie się z umowy inwestycyjnej — informuje Rafał Abratański, wiceprezes DM IDMSA.