Właściciele Grupy Galicja zachowają swoje prawa

Agnieszka Ostojska, Małgorzata Zgutka
opublikowano: 2001-05-21 00:00

Właściciele Grupy Galicja zachowają swoje prawa

Dialog Galicja i Marketing House — dwie największe polskie firmy zajmujące się marketingiem bezpośrednim — połączyły się z sieciową agencją reklamową Euro RSCG Europe. Dzięki temu międzynarodowa spółka, która w rankingach plasowała się w drugiej dziesiątce polskich firm reklamowych, ma szansę przesunąć się do pierwszej piątki.

Dialog Galicja i Marketing House, dwie firmy z Grupy Galicja, połączyły się z piątą na świecie pod względem przychodów (1 mld USD rocznie) sieciową agencją reklamową Euro RSCG. W ten sposób do polskiej oferty dołączy ona usługi z dziedziny marketingu bezpośredniego.

— Interesowało się nami wiele sieciowych agencji. Prowadziliśmy rozmowy m.in. z Grupą McCann i D’Arcy. Przyjęliśmy propozycję Euro RSCG, bo ta agencja zagwarantowała nam najwięcej swobody i niezależności — wyjaśnia Jerzy Motz, dyrektor zarządzający Marketing House.

Dotychczasowi właściciele polskich firm stali się mniejszościowymi wspólnikami. W Marketing House pozostawią sobie 45 proc., a w Dialog Galicja 35 proc. Pozostałe pakiety trafiły do Euro RSCG.

— Umowa została tak skonstruowana, że mniejszościowi wspólnicy nadal mają równe prawa. Bez nas nie można praktycznie podjąć żadnej decyzji. To był warunek, który postawiliśmy przy sprzedaży firm — tłumaczy Piotr Badowski, dyrektor generalny Dialog Galicja.

Zapewnia, że nie zmieni się struktura i sposób działania obu firm. Twierdzi, że przed oficjalnym połączeniem firmy przez pięć miesięcy na próbę działały razem. Przyniosło to efekty: proponując zintegrowane usługi — ATL i BTL — wygrały przetarg na obsługę Canal+.

— Będziemy działali z Euro RSCG, ale nie przestaniemy zdobywać klientów samodzielnie. Połączenie z sieciową agencją nie oznacza likwidacji Grupy Galicji — tłumaczy Jerzy Motz.

Headlines na celowniku

John Domas, dyrektor generalny Euro RSCG Poland, jest przekonany o trafności decyzji o zakupie Dialogu Galicji i Marketing House. Nic dziwnego, w rankingach agencji BTL obie firmy zajmują pierwsze lokaty.

— Dzięki połączeniu sił będziemy mogli w Polsce obsługiwać klientów tak kompleksowo jak na Zachodzie — zapewnia John Domas.

Przyznaje, że przez ostatnie lata agencja Euro RSCG nie odznaczała się prężnością działań.

— Przez pół roku moich rządów w Euro RSCG restrukturyzowano agencję pod kątem współpracy z Dialogiem i Marketing House — dodaje John Domas.

Euro RSCG zamierza przejąć jeszcze jedną firmę z Grupy Galicja — agencję PR Headlines. Już teraz pozyskała ona klientów zlikwidowanej w ubiegłym tygodniu agencji Euro RSCG IC.

BTL w rozkwicie

Marketing bezpośredni staje się dla agencji reklamowych coraz poważniejszym źródłem przychodów.

— Reklama ATL przeżywa kryzys. Tymczasem marketing bezpośredni wciąż się rozwija. W 2000 r. przychody Dialog Galicja i Marketing House wzrosły ponad 40 proc. Inne firmy świadczące usługi BTL też zanotowały wzrost. Na Zachodzie ponad 50 proc. przychodów agencji stanowią usługi BTL. Polski rynek podąża w tym kierunku — zapewnia Piotr Badowski.

Barierą rozwoju marketingu bezpośredniego w Polsce jest brak wyszkolonej kadry.

— Z ludźmi, którzy znają się na marketingu bezpośrednim, jest taki sam problem, jak 10 lat temu z fachowcami od reklamy ATL — wyjaśnia Jerzy Motz.

Po marketing bezpośredni sięga coraz więcej klientów. Branżę tytoniową do skorzystania z tej formy komunikacji zmusiło prawo.

— Idealne warunki, by bezpośrednio kontaktować się z klientami, mają wszystkie firmy z bazą danych transakcyjnych, takie jak telefonia komórkowa i usługi finansowe. W bezpośredni sposób z klientem zaczyna się komunikować też branża FMCG. Bazy danych swoich klientów tworzą Nestle i Procter & Gamble — zaznacza Piotr Beaupré, partner zarządzający w Grupie Galicja.