Właścicielki firm nie chcą wybierać: kariera czy dzieci

Justyna Klupa
opublikowano: 2023-07-12 20:00

Kobiety nie zamierzają rezygnować ze swoich marzeń: myślą o łączeniu macierzyństwa z rozwojem zawodowym. Niestety, prawo i presja społeczna im tego nie ułatwia.

Przeczytaj artykuł i dowiedz się:

  • Czego chcą właścicielki firm?
  • Dlaczego łączenie kariery z macierzyństwem jest trudne?
  • Czy państwo wspiera aktywne zawodowo matki?
Posłuchaj
Speaker icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl
Subskrypcja

Polacy są coraz lepiej wykształceni, jednak w tym aspekcie widać znacznie różnice między przedstawicielami obu płci. Jak wynika ze spisu powszechnego Głównego Urzędu Statystycznego (GUS), wyższe studia ukończyło 19 proc. mężczyzn, z kolei odsetek kobiet z wyższym wykształceniem wynosi 26,9 proc. Mimo to wśród osób bezrobotnych dominuje właśnie płeć piękna. Wśród przyczyn tego stanu wymieniane są między innymi obowiązki rodzinne. A jak wynika z najnowszego badania serwisu Pracuj.pl, dla aż 83 proc. ankietowanych kobiet łączenie kariery z opieką nad potomstwem stanowi wyzwanie.

– Od matek oczekuje się, żeby zaangażowały się w macierzyństwo i opiekę nad dzieckiem tak, jakby nie miały pracy - i w tym samym czasie pracowały tak, jakby nie miały dziecka – mówi Anna Jaczun, matka dwójki dzieci, pracująca jako adwokat.

Łączenie kariery z wychowywaniem potomstwa jest trudne. Dla wielu kobiet na tyle, że muszą dokonać wyboru między realizacją ambicji zawodowych i chęcią spełniania się w macierzyństwie. Problem w tym, że współczesne kobiety chcą i jednego, i drugiego. Jednak łączenie kariery z wychowywaniem dzieci utrudniają im regulacje prawa, brak działań wspierających oraz presja społeczna, a konkretnie wysokie oczekiwania względem kobiet.

Trudność na wielu polach

Łączenie ciąży i macierzyństwa oraz kariery - dla wielu kobiet brzmi to abstrakcyjnie, natomiast ich pracodawcom kojarzy się z mniejszym zaangażowaniem pań w pracę i zwolnieniami lekarskimi. Aktywne zawodowo matki nie zawsze mogą liczyć na przychylność i zrozumienie w miejscu pracy. Mają trudniej od mężczyzn, niezależnie od tego, jakie zajmują stanowisko, a wydaje się, że w jeszcze gorszej sytuacji są te, które prowadzą własne biznesy.

– W przeciwieństwie do zatrudnionych na umowie o pracę, kobiety prowadzące własne biznesy nie mają łatwo. Oczywiście można zamknąć działalność, ale co później? Zaczynać znowu od nowa? Tyle lat ciężko pracujemy żeby skończyć studia, rozwinąć firmę… Społeczeństwo tego w ogóle nie rozumie. Jak kiedyś powiedziałam, że na pewno dziecko będzie chodziło do żłobka i to szybciej niż później, to mało mnie na stosie nie spalono. Presja i brak całkowitego zrozumienia dla naszej pracy – mówi Magdalena Grzesiak, adwokat prowadząca kancelarię w Wieliczce, która dopiero myśli o macierzyństwie.

Problemem właścicielek firm jest również konieczność zapewnienia opieki potomstwu. Teoretycznie mogą liczyć na wsparcie ojców dzieci, ale w praktyce odpowiedzialność za wychowanie spoczywa na kobiecie - z danych GUS wynika, że tylko 1 proc. mężczyzn zdecydował się na skorzystanie z urlopu rodzicielskiego. Trzeba zauważyć, że wśród kobiet są też takie, które samotnie wychowują dzieci lub mieszkają z dala od rodziny albo po prostu nie mogą na nią liczyć. Żłobki są rozwiązaniem w przypadku dzieci, które już wykazują pewien stopień samodzielności, z kolei zatrudnienie niani wiąże się z dużymi wydatkami – w Warszawie to koszt ok. 30 zł za godzinę.

– Łączenie ról mamy i właścicielki firmy, szczególnie w przypadku tak małych dzieci, jak moje, wymaga ogromnych poświęceń, a także umiejętności żonglowania priorytetami i częstych zmian w harmonogramie pracy. Jednak swoim przykładem udowadniam, że można. A to daje siłę, poczucie pewności siebie i sprawczości, niezależność oraz spełnienie – przyznaje Renata Zielezińska, pracująca mama, wydawca portali internetowych.

Przepisy nie pomagają

Choć – zgodnie z zasadą ujętą w konstytucji – kobieta i mężczyzna mają równe prawa w życiu rodzinnym, politycznym, społecznym i gospodarczym, to praktyka nie potwierdza tej teorii. Dodatkowym problemem są przepisy, które nie ułatwiają paniom życia. Kobiety prowadzące jednoosobową działalność już na początku łączenia kariery z macierzyństwem napotykają na trudności – ich zwolnienia lekarskie często są kwestionowane przez Zakład Ubezpieczeń Społecznych. Z kolei zasiłek macierzyński uzależniony jest od podstawy jego wymiaru, a w polskich realiach takie świadczenie w wielu przypadkach nie zapewnia rodzinie wystarczającego wsparcia finansowego, a trzeba jeszcze odprowadzić od niego podatek. Dlatego wiele kobiet na urlopie macierzyńskim zmuszonych jest do podjęcia pracy.

Co prawda w minionym roku wprowadzono w tym zakresie zmiany, które jednak są korzystne tylko dla nielicznych. Według nowych zasad kobiety są zwolnione z opodatkowania zasiłku macierzyńskiego, jednak tylko wtedy, gdy mogą skorzystać z jednej z ulg: dla młodych do 26 roku życia, dla powracających do Polski, dla rodzin 4+ lub dla pracujących seniorów. Wiele pań niestety nie może z tego skorzystać.

– Macierzyństwo obciąża głównie kobiety. W pewnym względzie jest to uwarunkowane społecznie, ale nie ma coś się oszukiwać, w ciąży i w pierwszych miesiącach życia dziecka biologia nie ułatwia nam walki o równouprawnienie – mówi Katarzyna Maladyn-Krupa, matka prowadząca kancelarię adwokacką.