Własne placówki obniżają koszty

Karolina Guzińska
07-09-1999, 00:00

Własne placówki obniżają koszty

Zmiany na rynku składów celnych

Składy celne prowadzące działalność jedynie czysto usługową ustępują miejsca placówkom należącym do firm produkcyjnych i handlowych. Możliwe, że już niedługo na rynku pozostaną tylko składy z tej drugiej grupy.

W Polsce działa prawie 1,2 tys. składów celnych. Systematycznie przybywa placówek należących do firm produkcyjnych i handlowych, dla których założenie własnego składu jest metodą obniżania kosztów. Coraz częściej zaś z rynku znikają małe składy celne, które prowadziły działalność na rzecz podmiotów zewnętrznych.

Wysokie koszty

Za pozwolenie na prowadzenie składu celnego trzeba zapłacić 3,5 tys. zł. Koszty jego funkcjonowania są jednak znacznie wyższe. Zdaniem osób prowadzących tego typu działalność, w przyszłości na rynku pozostaną jedynie składy prywatne oraz duże składy publiczne o powierzchni powyżej 4 tys. mkw., których właściciele posiadają co najmniej 5 mln zł zabezpieczenia w formie gwarancji od banków lub funduszy ubezpieczeniowych.

— Niewielkie składy upadają z powodu spadku opłacalności ich usług. Na rynku panuje duża konkurencja. Dodatkowym problemem jest fakt, że firmy handlowe, które sprzedają towary z importu, starają się obniżać koszty. W efekcie wielu przedstawicieli podmiotów, które dotychczas były klientami składów publicznych, odchodzi i zakłada własne składy celne — uważa Andrzej Kamiński, zastępca dyrektora ds. celnych firmy Agrobex, która prowadzi cztery składy celne.

Więcej elastyczności

Duży tłok na rynku sprawia, że usługodawca musi być coraz bardziej elastyczny, aby móc sprostać wymaganiom klienta.

— Jesteśmy w o tyle komfortowej sytuacji, że nie musimy płacić za dzierżawę magazynów. Stanowią one naszą własność. Pozwala to nam na swobodne regulowanie cen. Na przykład stałym klientom oferujemy duże zniżki — dodaje Andrzej Kamiński.

Ceny idą w dół

Ceny za usługi składów celnych są bardzo zróżnicowane. Klient Agrobexu może zapłacić — w zależności od m.in. wielkości i częstotliwości dostaw — od 100 zł do 4 tys. zł. Natomiast średni koszt składowania towaru z jednego TIRA-a przez okres 21 dni w składzie celnym prowadzonym przez firmę Karina 2 w Przemyślu wynosi 2-2,4 tys. zł (plus dodatkowe 400 zł za każdy następny rozpoczęty tydzień).

Usługi jako dodatek

Przedstawiciele firm prowadzących składy celne na własne potrzeby twierdzą, że usługi na rzecz innych podmiotów gospodarczych to dla nich działalność uboczna. Dorota Janas, dyrektor logistyki JTT Computer, firmy dystrybuującej sprzęt komputerowy, przyznaje, że posiadanie własnego składu celnego jest korzystne dla firmy.

— Prowadzimy skład celny od marca 1998 r. Dzięki niemu możemy wstrzymać się z płaceniem cła i podatku do czasu sprzedaży towaru na terenie kraju. Nasza placówka jest składem publicznym, ale w 90 proc. wykorzystywana jest na potrzeby własne. Usługi składowania świadczymy tylko dla jednej firmy. Koszty, zgodnie z umową, zależą od wartości towaru i czasu składowania. Nie wykluczamy możliwości, świadczenia w przyszłości usług dla większej liczby podmiotów gospodarczych — informuje Dorota Janas.

Lepsza logistyka

Grażyna Kowalska, dyrektor ds. handlowych Centrali Farmaceutycznej Cefarm prowadzącej składy celne, uważa, że prowadzenie działalności tego typu usprawnia logistykę.

— Własne składy celne pozwalają na zaoszczędzenie czasu i kosztów. Towar od dostawców mamy na miejscu, w magazynach, gdzie jest dostępny w każdej chwili. Cena naszych usług zależy od warunków kontraktu, jednak zawsze zawiera element zysku, bo inaczej prowadzenie działalności gospodarczej nie byłoby opłacalne — wyjaśnia Grażyna Kowalska.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Karolina Guzińska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Własne placówki obniżają koszty