Od ogłoszenia przetargu na budowę obwodnicy Marek — miasta, przez które przetacza się codziennie 50-60 tys. aut — minął ponad rok. Termin otwarcia ofert kilkanaście razy przekładano z powodu dużej liczby zapytań ze strony potencjalnych wykonawców. Wczoraj się udało. Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad (GDDKiA) podzieliła inwestycję, która udrożni ruch w kierunku Białegostoku, na dwa odcinki: Marki — Kobyłka oraz Kobyłka — Radzymin.

Na pierwszy drogowcy gotowi byli przeznaczyć 472,7 mln zł, na drugi — 447,17 mln zł. W sumie do składania ofert zaproszono 38 firm i konsorcjów. Odpowiedziało 11 podmiotów. Ceną wygrywają Włosi. Konsorcjum Salini, Impergilo, Todini i Export Pribex chce wykonać odcinek Marki — Kobyłka za 331,6 mln zł (70 proc. kosztorysu). Wyprzedziło aż o 67 mln zł drugą w kolejności ofertę Mirbudu i Erbedimu.
Najdroższą propozycję przedstawił czeski Metrostav (559,1 mln zł), który po sąsiedzku remontuje warszawski most Grota oraz fragment trasy S-8. Salini nie jest nowicjuszem na polskim rynku. Przejęło po irlandzkim SRB i polskim PBG budowę autostrady A1 w okolicachTorunia, którą niedawno oddano do ruchu.
Prace na odcinku Kobyłka — Radzymin najniżej wyceniło włoskie Astaldi (w konsorcjum z Przedsiębiorstwem Budowy Dróg i Mostów Mińsk Mazowiecki). Budowniczowie warszawskiego metra chcą zrealizować inwestycję za 405,9 mln zł (90,8 proc. kosztorysu). Tuż za nimi uplasował się niemiecki Heilit + Woerner (407,16 mln zł), a najdroższe było konsorcjum Intercoru i Mostów Katowice (620,58 mln zł).
Wykonawcy mają odpowiednio 32 i 36 miesięcy na wykonanie prac. Niewykluczone, że pojawią się protesty przegranych firm, które opóźnią podpisanie umów.