Najnowszy Fiat Multipla jest dużo mniej kontrowersyjny od swojego poprzednika. Ciągle jednak — delikatnie mówiąc — wyróżnia się z tłumu.
Projektując nową Multiplę Fiat nawiązywał do bardzo popularnego w latach 60. modelu o tej samej nazwie. Założenie wydawało się proste. Nowa Multipla miała być autem tzw. wielkopojemnym o uniwersalnym wnętrzu i nowoczesnej stylistyce nadwozia. Pierwsze z tych założeń zostało spełnione, przy realizacji drugiego projektanci... zaszaleli. Efekt? Duże i wygodne auto mieszczące 6 dorosłych osób, ale — bądźmy szczerzy — brzydkie.
Odsłona z... fantazją
Z uwagi na to że od momentu pojawienia się nowej Multipli minęło już kilka lat, Fiat postanowił dokonać korekt i nieco odświeżyć sylwetkę samochodu. Multipla wreszcie wygląda jak samochód. Projektanci wygładzili i uspokoili linię nadwozia — wyładnili ten dziwaczny pojazd. Małe klosze lamp przednich zastąpiono dużymi zespolonymi reflektorami. Auto zyskało też nowy pas przedni. Wyostrzeniu uległy krągłości i — co chyba najważniejsze — zrezygnowano z fałdy, która „zdobiła” karoserię poprzedniego modelu.
Pojazd nadal jest wysoki i szeroki, ale to dzięki temu we wnętrzu bez problemu mieści się sześć dorosłych osób i pozostaje sporo (430 litrów) miejsca na bagaż.
Jeden element jednak pozostał w spadku po poprzedniej wersji — deska rozdzielcza rodem z galerii sztuki nowoczesnej. Generalnie wygląda ona tak, jakby ktoś zmielił w wielkiej maszynce deskę normalnego samochodu, a to co uzyskał — fantazyjnie skleił w jedną kulę.
A szczytem fantazji jest umieszczenie sterowania lusterkami… na suficie.
Jak ciężarówka
Mimo to Multipla zdecydowanie zyskuje przy bliższym poznaniu. Wnętrze wydaje się dość przyjemne. Ale zastosowanie tekstylnego obicia deski rozdzielczej — budzi trochę wątpliwości. Środek jest przestronny i jasny, choć — co już chyba stało się fiat-owską tradycją — jakość plastików i ich spasowanie pozostawia wiele do życzenia. Duże okna sprawiają, że widoczność jest bardzo dobra. Siedzi się trochę jak na stołkach barowych: wysoko nad ziemią, wysoko nad podłogą, a siedziska są krótkie i twarde.
Dzięki temu, że auto wyposażone jest w sześć niezależnych od siebie foteli, przestrzeń można aranżować niemal dowolnie. Po wyjęciu tylnego rzędu siedzeń Multipla dysponuje przedziałem bagażowym na 1,9 tys. litrów.
Testowane auto napędzane było silnikiem znanym z innych modeli Fiat. 115-konny diesel JTD, radził sobie z masą Multipli całkiem sprawnie. Jego wada? W kabinie słychać go zdecydowanie za dobrze. Na pochwałę zasługuje praca lewarka zmiany biegów — ma krótki skok, a biegi można zmieniać dosłownie jednym palcem, na dodatek lewarek znajduje się blisko kierownicy.
Na pochwałę zasługuje zawieszenie Multipli. Prosta konstrukcja (z przodu McPherson, z tyłu —belka sztywna) wspomagana przez dużą szerokość samochodu sprawia, że Multipla mimo swojej wysokości sprawnie i szybko pokonuje zakręty. Dobrze radzi sobie również z nierównościami nawierzchni, dzięki dużemu skokowi zawieszenia. Konstruktorom udało się wzorowo wyważyć proporcje między komfortem, a jakością prowadzenia nowej Multipli.
Ceny najnowszej Multipli? Zaczynają się od niespełna 60 tys. zł, a za najtańszego diesla trzeba zapłacić ponad 78 tys. zł.