Od kilku lat w Polsce rośnie spożycie wody butelkowanej na osobę, średnio o 4 litry rocznie.

— Według danych firmy badawczej Zenith tylko w 2014 r. każdy z nas wypił około 116 litrów wody, z czego 100 litrów stanowiła woda czysta, zaś 16 litrów — smakowa — mówi Aleksandra Dłużewska-Fil, menedżer w Nestle Waters Polska.
Sektor z potencjałem
Po nieco słabszym 2011 r. branża wód mineralnych nieprzerwanie rośnie. Eksperci szacują, że potencjał tego sektora jest na tyle stabilny, iż w najbliższych latach zapewni roczny wzrost sprzedaży o 5-10 proc., przy czym o wahaniach popytu najbardziej będzie decydowała aura.
— Niektóre firmy badawcze podają, że statystyczny Polak wypija rocznie około 75 litrów wody butelkowanej, lecz inne źródła, że jeszcze więcej — aż 85 l na osobę. Polski sektor wód butelkowanych ma przed sobą bardzo dobre perspektywy, gdyż na przykład Słowacy wypijają około 93 litrówwód butelkowanych rocznie, Węgrzy 122 l, Belgowie 132 l, zaś Francuzi i Niemcy niemal 140 litrów na osobę rocznie. Mamy więc wiele do zrobienia — uważa Tadeusz Wojtaszek, prezes Krajowej Izby Gospodarczej „Przemysł Rozlewniczy”.
Według Euromonitora International, który przeanalizował sprzedaż tego typu produktów w Polsce, w 2014 r. na polskim rynku wody butelkowanej dominowały dwie firmy. Liderem rynku wód mineralnych jest ZL Nałęczów Zdrój, producent Cisowianki, który sprzedaje najwięcej wód w tej kategorii. Zarówno w postaci gazowanej, jak i niegazowanej.Pozycję dominującą na rynku wód źródlanych zajmował natomiast Danone, producent Żywca Zdroju oraz Dobrowianki.
Kryteria wyboru
Wybierając konkretny produkt, konsumenci zwracają uwagę przede wszystkim na jego smak, a następnie cenę. Zaraz za nią plasują się brak sztucznych dodatków, przywiązanie do marki oraz jej dostępność.
— Wraz z wiekiem konsumenta wzrasta znaczenie większości kryteriów wyboru, a szczególnie braku konserwantów, polskości, dostępności w ulubionym sklepie i przywiązania do marki. Interesujące dla kupujących zaczyna też być zaangażowanie producenta w działania społeczne i środowiskowe, a poza tym naturalność, pochodzenie i jakość — wymienia Aleksandra Dłużewska-Fil.
Bez wątpienia na rozwój rynku wód butelkowanych wpływa lepsza wiedza o zdrowym trybie życia, jednak badania pokazują, że jej poziom jest wciąż niewystarczający. Producent popularnej wody mineralnej zadał ostatnio mieszkańcom dużych miast pytanie: „Jaką dzisiaj wodę piłaś/ piłeś?”. Ankietowani mieli do wyboru odpowiedzi: mineralną, źródlaną, nie wiem.
Sondę przeprowadzono m.in. wśród osób wychodzących z klubów fitness, biurowców, spacerowiczów i podróżnych wychodzących z pociągu. W każdej z tych grup zdecydowana większość nie była świadoma, po jaki rodzaj wody sięgnęła. Najbardziej zorientowane były osoby ćwiczące. 48 proc. z nich potrafiło wskazać rodzaj wody, jaką piły, a niemalże 100 proc. z nich to kobiety. Pytanie najbardziej przerosło osoby wychodzące z pracy. Tu 77 proc. kompletnie nie miało pojęcia, czy piło wodę mineralną, czy źródlaną.
Jak tłumaczą eksperci, na rynku jest dostępnych wiele rodzajów wody, którą każdy powinien dostosować do swoich potrzeb. Jednak konsumenci często sięgają po to, co akurat było reklamowane w telewizji lub po produkt pierwszy z brzegu.
Według Krystyny Pluty, kierowniczki laboratorium Jurajskiej, podstawową różnicą jest pochodzenie — woda kranowa uzyskiwana jest z zasobów podziemnych, ale i powierzchniowych. Z kolei wody butelkowane muszą pochodzić z zasobów podziemnych. Dzięki temu są czyste pod względem chemicznym i mikrobiologicznym.
— Wody wodociągowe, choć uzdatniane i poddawane procesom oczyszczającym, z miejsca, w którym nastąpiło uzdatnianie, przekazywane są rurociągiem do mieszkań i domów. Jakość wody, którą puszczamy w kranie może być więc różna od stwierdzonej w punkcie uzdatniania — tłumaczy Krystyna Pluta. Jej opinię podziela Tadeusz Wojtaszek, prezes Krajowej Izby Gospodarczej „Przemysł Rozlewniczy”.
— Od kilkunastu miesięcy swoistym absurdem, lansowanym, niestety, także przez część mediów, jest aktywność producentów wód wodociągowych, zachwalających swój produkt przy pomocy hasła, według którego, rzekomo: „woda wodociągowa jest porównywalna z wodami butelkowanymi, a nawet lepsza od nich”. Brzmi to równie sensownie, jak gdyby ktoś twierdził, że nafaszerowana chemią parówka zawierająca dwa procent mięsa jest lepsza od naturalnej szynki wytworzonej metodami ekologicznymi.
Przypomnę, że zgodnie z obowiązującym prawodawstwem woda wodociągowa wykorzystywana jest głównie do celów higienicznych i gospodarczych a także, w pewnych ilościach, do spożycia przez ludzi. Kierowany troską o zdrowie konsumentów powiem — niechże tak zostanie — mówi Tadeusz Wojtaszek. Trzeba też wiedzieć, że jest znacząca różnica między wodą źródlaną, a mineralną.
Choć obie są krystalicznie czyste i woda źródlana doskonale nawadnia i gasi pragnienie, to jej skład mineralny nie ma jakiegokolwiek znaczenia dla organizmu człowieka i jest zbliżony do wody kranowej. Co więcej jest niestabilny — może różnić się nawet o 20 proc. od deklarowanego przez producenta. Z kolei woda mineralna musi posiadać co najmniej jeden składnik w takiej ilości, by wpływać korzystnie na zdrowie człowieka.
— Składniki mineralne, które są równie ważne, jak witaminy, można w znacznym stopniu uzupełnić, pijąc wodę, która je zawiera. Jednak mogą mieć znaczenie zdrowotne dla organizmu tylko wówczas, gdy ich ilość nie jest mniejsza niż 15 proc. zalecanego dziennego zapotrzebowania. Dlatego wybierając wodę, należy sugerować się nie tyle ogólną mineralizacją, a zrównoważeniem poszczególnych składników i dobrać ją do swoich potrzeb indywidualnie — radzi Krystyna Pluta. W okresie od kwietnia 2013 r. do marca 2014 r., polskie gospodarstwo domowe kupiło średnio 98 litrów wody gazowanej, wydając na ten cel 80 zł oraz 124 litry wody niegazowanej, płacąc w tym przypadku średnio 120 zł — wynika z Panelu Gospodarstw Domowych GfK Polonia.
Jeśli chodzi o częstotliwość zakupów wody mineralnej, gospodarstwa domowe kupowały wodę gazowaną przeciętnie 20 razy, zaś niegazowaną 27 razy. Biorąc pod uwagę miejsca zakupu i kanały sprzedaży, w analizowanym okresie wodę mineralną kupowano głównie w dyskontach (18 proc. w ujęciu ilościowym). © Ⓟ