Wódka czuje smak stabilizacji

Wszystko powoli się układa. Produkcja odbija, ceny eksportowe rosną, a coraz drożej chcą kupować również Polacy.

O łyżce miodu w beczce dziegciu (nie odwrotnie) mówi branża spirytusowa. Narzekająca przez kilka ostatnich lat na perturbacje po podwyżce akcyzy — najpierw ogromnie rosnącą produkcję, żeby zdążyć zrobić zapasy przed podwyżką, a potem długi okres posuchy — zaczyna wspominać o potencjalnych inwestycjach. Produkcja wódki urosła w zeszłym roku o 3 proc. i wraca powoli do poziomu sprzed zawirowań. Krajowy rynek rośnie, rośnie też nie tylko wolumen eksportu, ale również cena polskiego wyrobu spirytusowego wysyłanego za granicę.

W 2016 r. na wyroby spirytusowe (nie tylko wódkę) wydaliśmy w sklepach 14,6 mld zł i około 4,5 mld zł w sektorze HoReCa (a więc restauracjach, barach itp.), podaje Związek Pracodawców Polskiego Przemysłu Spirytusowego (ZP PPS). Oznacza to, że łącznie w obu tych kanałach sprzedaży zostawiliśmy 500 mln zł więcej niż rok wcześniej.

— Traciły wódki ekonomiczne, w tempie dwucyfrowym rósł natomiast segment wódek premium, podobnie zyskiwała też whisky — mówi Leszek Wiwała, prezes ZP PPS. Krzysztof Kouyoumdjian, dyrektor ds. relacji zewnętrznych w CEDC, przyznaje, że na razie początek roku nie napawa optymizmem.

— Pod względem ilości wódki sprzedawanej na polskim rynkuutrzymywany jest poziom z ubiegłego roku. Liczymy natomiast na wzrost wartości rynku dzięki sprzedaży droższych produktów, np. wódek premium i superpremium, czy też wariantów alkoholi smakowych — twierdzi Krzysztof Kouyoumdjian. Leszek Wiwała unika deklaracji, o ile w tym roku rynek może wzrosnąć.

— Dzięki rozrostowi segmentu premium wartość rynku będzie się zwiększać, ale trudno powiedzieć, czy będzie to 200, czy 400 mln zł — dodaje Leszek Wiwała.

Jego zdaniem, konsumpcja wolumenowo utrzyma się w kolejnych latach na podobnym poziomie jak w zeszłym roku. Statystyczny Polak wypił wtedy m.in. 5 l wódki, 2,3 l likierów i napojów spirytusowych i 0,7 l whisky. Znacząco większe perspektywy rozwoju ma eksport. W 2016 r. średnia cena eksportowa zwiększyła się o 4 proc., a za granicę wysłaliśmy spirytusowe trunki o wartości 176 mln EUR.

— Widzimy potencjał w Wietnamie, Indiach, RPA, krajach Ameryki Południowej. Aby odnosić sukcesy za granicą, musimy być mocni w kraju, a będziemy mocni m.in. przy stabilnej sytuacji podatkowej, w tym akcyzowej — uważa Andrzej Szumowski, prezes Stowarzyszenia Polska Wódka.

— Żeby rozwijać eksport, trzeba mieć pieniądze, a żeby mieć pieniądze, trzeba mieć stabilną sytuację w rodzimym kraju działania — dodaje Leszek Wiwała.

W związku z wprowadzonymi obostrzeniami w podatku zdrowotnym na Węgrzech (chodzi m.in. o zlikwidowanie wyjętych spod niego wódek zawierających zioła), czyli naszym trzecim rynku eksportowym w zeszłym roku, będziemy musieli szukać innych odbiorców, bo nasze produkty staną się tam za drogie. Za rynek z wciąż niewykorzystanym potencjałem cały czas uważane są Stany Zjednoczone.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Michalina Szczepańska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu