Z oczywistych powodów początkowo sprzedaży obejmie obszary z rozwiniętą infrastrukturą tankowania wodoru.

Napęd „na ogniwa paliwowe” uzyskuje bowiem energię elektryczną z reakcji chemicznej wodoru i tlenu. Samochód jest wyposażony w zbiorniki przystosowane do magazynowania wodoru pod dużym ciśnieniem.
Już w 2002 r. Toyota rozpoczęła w Japonii i USA leasingowanie na ograniczoną skalę samochodów z napędem na ogniwa paliwowe – wówczas były to SUV-y o nazwie Toyota FCHV. Od tamtego czasu napęd ten został jednak gruntownie zmodyfikowany.
Obecnie prezentowany model Toyoty ma osiągi i zasięg podobne jak samochody na benzynę, a tankowanie wodoru zajmuje trzy minuty. W czasie jazdy pojazd emituje wyłącznie parę wodną, powstałą w wyniku reakcji wodoru i tlenu. W Japonii FCV ma kosztować około 7 mln jenów (około 210 tys. zł). Czy trafi także do Polski? Odpowiedź brzmi: „może pod koniec 2015 r.” Bez odpowiedzi pozostaje natomiast pytanie, gdzie w Polsce takie auto zatankować.
