Wojna giełdowych windykatorów

opublikowano: 10-01-2019, 22:00

Best pozwał Kredyt Inkaso i jego byłych szefów o 51,8 mln zł odszkodowania. To tylko jedna z wielu odsłon walki obu firm.

Dokładnie trzy lata temu, w styczniu 2016 r., spółka windykacyjna Kredyt Inkaso (KI) poinformowała, że rozmowy w sprawie fuzji z konkurencyjnym Bestem zakończyły się fiaskiem. Miesiąc później ogłosiliśmy w „PB” początek otwartej wojny między firmami. Trwa ona do dziś, a jej końca nie widać. Tym razem spór zaostrza Best, który pozwał KI oraz jej byłych szefów, Pawła Szewczyka i Jana Lisickiego, o 51,8 mln zł odszkodowania za to, że kupił pakiet 33 proc. jego akcji po zawyżonej cenie.

Zastrzeżenia w sprawie
nieprawidłowego rozliczenia zgłaszaliśmy już w trakcie przygotowań do fuzji,
jednak władze Kredyt Inkaso konsekwentnie twierdziły, że wszystko jest w
porządku. Jak się później okazało, nie było – mówi Krzysztof Borusowski, prezes
i większościowy akcjonariusz Besta.
Zobacz więcej

A nie mówiłem

Zastrzeżenia w sprawie nieprawidłowego rozliczenia zgłaszaliśmy już w trakcie przygotowań do fuzji, jednak władze Kredyt Inkaso konsekwentnie twierdziły, że wszystko jest w porządku. Jak się później okazało, nie było – mówi Krzysztof Borusowski, prezes i większościowy akcjonariusz Besta. Fot. Marek Wiśniewski

Zobacz także

Podatkowe korekty

Best napisał w komunikacie, że „dochodzona kwota to równowartość szkody rzeczywistej poniesionej w związku z nabyciem przez emitenta akcji Kredyt Inkaso po zawyżonej cenie, ustalonej na podstawie nieprawdziwych i nierzetelnych sprawozdań finansowych Kredyt Inkaso za rok obrotowy 2014/2015, skorygowanych w następnych latach podatkowych”.

— W przeważającej części chodzi o korekty dokonane w związku z umową subpartycypacji z września 2013 r. Zastrzeżenia w sprawie nieprawidłowego jej rozliczenia zgłaszaliśmy już w trakcie przygotowań do fuzji, jednak władze Kredyt Inkaso konsekwentnie twierdziły, że wszystko jest w porządku. Jak się później okazało, nie było — mówi Krzysztof Borusowski, prezes i większościowy akcjonariusz Besta.

Zarówno obecny zarząd KI, którego większościowym akcjonariuszem (z pakietem 61,5 proc.) od 2016 r. jest fundusz private equity Waterland, jak i Paweł Szewczyk, były prezes spółki, nie chcieli komentować pozwu Besta. Zapowiedzieli, że zrobią to, po otrzymaniu i zapoznaniu się z nim.

Sądy mają co robić

Best pakiet 33 proc. akcji KI kupił we wrześniu 2015 r. od Roberta Buchajskiego, płacąc za nie aż po 40 zł. Skonsolidowany zysk netto KI wykazany w sprawozdaniu za 2014/15 r. wyniósł 40 mln zł, jednak później, po otrzymaniu interpretacji indywidualnej fiskusa, dotyczącej umowy subpartycypacji z 2013 r., spółka skorygowała go w dół aż o 9,3 mln zł. To właśnie głównie na tej różnicy opiera pozew Best, na którymzupełnie nieudana inwestycja w KI wymusiła w kolejnych okresach dokonanie wielomilionowych odpisów.

W tle sprawy jest niedoszła fuzja, nieudana próba wrogiego przejęcia KI, ciągnące się w nieskończoność spory w akcjonariacie, a także cała seria wzajemnych oskarżeń i pozwów sądowych. Największą wartość ma ten autorstwa KI, w którym spółka domaga się od Besta i Krzysztofa Borusowskiego 60,7 mln zł odszkodowania m.in. za doprowadzenie do wypowiedzenia przez fundusze Trigona i Agio Funds umów na zarządzanie wierzytelnościami na zlecenie.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Dawid Tokarz

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy