Wojna o 1800 MHz

T-Mobile jest o krok dalej, by ostatecznie podważyć przetarg na częstotliwości, na których Zygmunt Solorz-Żak oferuje bezprzewodowy internet LTE.

Polkomtel i Cyfrowy Polsat, kontrolowane przez Zygmunta Solorza-Żaka, oferują usługi szybkiego bezprzewodowego internetu LTE. W tle toczy się batalia sądowa, podważająca legalność decyzji prezesa Urzędu Komunikacji Elektronicznej (UKE) o przyznaniu tego pasma Centernetowi i Mobylandowi, spółkom z grupy NFI Midas, również zależnym od najbogatszego Polaka. Dotychczasowe orzeczenia sądowe były nie po myśli biznesmena — wszystkie po kolei sądy, włącznie z Najwyższym Sądem Administracyjnym podważają decyzję prezesa UKE. Teoretycznie, w efekcie może dojść do odebrania pasma Centernetowi i Mobylandowi i powtórzenia przetargu na to pasmo. To byłoby fatalne dla Zygmunta Solorza-Żaka, który — kosztem 2 mld zł — buduje sieć LTE.

UKE w klinczu

W ubiegłym tygodniu zapadł kolejny niekorzystny dla Zygmunta Solorza-Żaka wyrok, o czym wczoraj informował Telepolis.pl.

— Wyrok WSA z 6 lipca br. uchyla decyzję prezesa UKE i stwierdza, że przetarg na częstotliwości 1800 MHz z 2007 r. powinien zostać unieważniony w całości. To już trzeci wyrok sądu potwierdzający jego wady prawne. Skutkiem tego rozdysponowane z naruszeniem prawa częstotliwości powinny zostać uwolnione i zagospodarowane w nowym postępowaniu przetargowym — mówi Maciej Rogalski, członek zarządu PTC, operatora sieci T-Mobile.

— Ubiegłotygodniowy wyrok jest nieprawomocny, nie jest ostateczny i wszystkie strony będą czekać na rozstrzygnięcie NSA — mówi Tomasz Matwiejczuk, rzecznik Zygmunta Solorza-Żaka.

— Dalsze postępowanie w tej sprawie uzależnione będzie od wskazań zawartych w prawomocnym wyroku sądu, którego spodziewamy się za 1,5-2 lata. Prezes UKE będzie związany oceną prawną i wskazaniami co do dalszego postępowania wyrażonymi w takim wyroku. Pragnę jednak podkreślić, że obecny wyrok WSA nie jest prawomocny, gdyż przysługuje od niego skarga kasacyjna — mówi Magdalena Gaj, prezes UKE.

UKE może być łatwiej podtrzymać poprzednią decyzję, jeśli wejdzie w życie nowe prawo telekomunikacyjne, które zostało właśnie skierowane do Sejmu.

Polkomtel wbrew sobie

Sądy rozpatrują jeszcze jedną sprawę związaną z przetargiem na częstotliwości 1800 MHz — tym razem chodzi o decyzję rezerwacyjną dla Centernetu i Mobylandu, które zaskarżyły Polkomtel (!), PTK Centertel i PTC. WSA w 2011 r. wydał wyrok, w którym uchylił rezerwacje i stwierdził, że decyzja rezerwacyjna prezesa UKE „nie podlega wykonaniu”. Sprawa jest w NSA.

— Nie będziemy się wypowiadać do zakończenia postępowania — mówi Aleksandra Gieros z biura prasowego Polkomtela.

Pechowa parafka

Historia sporu sięga 2007 roku, kiedy CenterNet i Mobyland wygrali przetarg na częstotliwości 1800 MHz. PTC zakwestionowała jego wynik, co jest standardową procedurą operatorów przy każdym przetargu na częstotliwości. Chodziło o drobną sprawę — parafkę, której zabrakło na jednej ze stron dokumentacji przetargowej złożonej przez operatora. UKE z tego powodu nie rozpatrzył oferty PTC, a sąd uznał, że to był zbyt drobny czynnik, by operatora wykluczyć z przetargu. PTC wygrywała w sądach wielu instancji — w ubiegłym roku wyrok niekorzystny dla spółek Zygmunta Solorza-Żaka wydał NSA. Sprawa wróciła do wojewódzkiego sądu administracyjnego, który podtrzymał w ubiegłym tygodniu poprzednie wyroki sądowe. UKE próbował rozwiązać sprawę, ogłaszając ponownie przetarg… częściowo — w zakresie, w jakim sprawa dotyczyła PTC. W efekcie znów wygrały spółki Centernet i Mobyland. PTC też kwestionuje to rozwiązanie.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Wierzchowska

Polecane