Wojna o Bogdankę: zarząd kontra Jakubas

Agnieszka Berger
opublikowano: 2001-08-27 00:00

Wojna o Bogdankę: zarząd kontra Jakubas

Zbigniew Jakubas, który jako udziałowiec w spółce Management Bogdanka miał zainwestować w podlubelską kopalnię, próbuje wycofać się z wcześniejszych deklaracji. Tak informują nieoficjalne źródła. Sam zainteresowany stanowczo zaprzecza, zapewniając, że jest zdziwiony działaniami MB zmierzającymi do znalezienia innych partnerów.

Parafowana w lipcu przez Ministerstwo Skarbu Państwa i Management Bogdanka umowa prywatyzacyjna podlubelskiej kopalni węgla kamiennego wciąż nie doczekała się ostatecznych podpisów kontrahentów. Nieoficjalne źródła podają, że za opóźnieniem kryją się trudności z porozumieniem się zarządu Bogdanki ze Zbigniewem Jakubasem, który miał sfinansować przedsięwzięcie aż w 70 proc. Wiadomo, że w parafowanym dokumencie inwestor, czyli MB, zobowiązał się zapłacić około 125 mln zł za 45-proc. pakiet akcji Lubelskiego Węgla Bogdanka. 70-proc. udziałowcem MB miał zostać Zbigniew Jakubas, warszawski przedsiębiorca, właściciel m.in. grupy Multico. Jego początkowy wkład kapitałowy, finansowany własnymi środkami, miał wynieść 28 mln zł. Pozostałe 12 mln zł mieli zgromadzić przedstawiciele kierownictwa kopalni i jej pracownicy. Do chwili parafowania umowy prywatyzacyjnej deklaracje przystąpienia do MB złożyło 1600 spośród 3400 osób zatrudnionych w Bogdance.

Pozostałe środki (85 mln zł) miały pochodzić z kredytu, którego udzielić miał inwestorom jeden z dwóch banków — Pekao SA lub Kredyt Bank.

Zarząd szuka partnerów

Mimo tych ustaleń, zarząd kopalni rozpoczął rozmowy z innymi zainteresowanymi udziałem w prywatyzacji podlubelskiej spółki.

— Elektrownią Połaniec i Kozienice oraz trzema bankami — Pekao SA, BRE i PBK. Podjęcie tych rozmów potwierdza Marek Chagowski, prezes MB.

— Mamy nadzieję, że do podwyższenia kapitału MB dojdzie na przełomie sierpnia i września. Rozmawiamy m.in. z El Połaniec i El Kozienice, a także z trzema bankami wstępnie zainteresowanymi objęciem mniejszościowego pakietu akcji kopalni. Żaden z potencjalnych inwestorów nie podjął jeszcze decyzji w sprawie naszej oferty — mówi Marek Chagowski.

Jedna z nieoficjalnych wersji wydarzeń mówi, że przyczyną podjęcia dalszych poszukiwań przez MB jest wycofanie się Zbigniewa Jakubasa ze złożonych wcześniej deklaracji.

— Zamiast gotówki, pan Jakubas zaproponował wyłożenie na zakup kopalni pieniędzy z kredytów zaciągniętych pod zastaw akcji Bogdanki. MB nie mógł przystać na taką ofertę, w odpowiedzi zaproponował więc niedoszłemu wspólnikowi całkowite wycofanie się z przedsięwzięcia. Na razie jednak Zbigniew Jakubas nie przyjął tej propozycji — twierdzi informator pragnący zachować anonimowość.

Inwestor się nie wycofuje

Warszawski przedsiębiorca stanowczo zaprzecza, jakoby stracił zainteresowanie kopalnią.

— Jestem gotów zrealizować swoje deklaracje i wyłożyć z własnych środków 28 mln zł na podwyższenie kapitału MB. Walne zgromadzenie udziałowców, które odbyło się 3 sierpnia, miało uchwalić dokapitalizowanie spółki. Ostatecznie jednak nawet nie zajęło się tą sprawą — twierdzi Zbigniew Jakubas.

Elektrownie czekają

Odmienna od wcześniej przytaczanej nieoficjalna wersja wydarzeń mówi, że to zarząd kopalni przestraszył się większościowego udziałowca i postanowił zastąpić go grupą mniejszościowych akcjonariuszy.

Wstępne zainteresowanie objęciem pakietu akcji podlubelskiej kopalni potwierdza Marek Wołoch, prezes El Połaniec.

— Nie podjęliśmy jeszcze żadnych decyzji. Mogę jednak potwierdzić, że przejęcie części akcji Bogdanki, które zapewniłoby stabilność naszego strategicznego dostawcy węgla, mieści się w naszej strategii. Interesowałby nas minimum 25-proc. pakiet akcji — mówi marek Wołoch.

Zainteresowanie kopalnią podtrzymuje również El Kozienice. Nie wiadomo jednak, czy elektrownia byłyby gotowa współinwestować z MB, czy też upiera się przy własnej koncepcji przejęcia spółki. Kozienice brały udział w przetargu na Bogdankę, jednak MSP nie wybrało ich oferty.

Organizator

Puls Biznesu

Autor rankingu

Coface