Dostawcy systemów informatycznych dla NFZ walczą o prawo do wdrażania RUM. NFZ chce przetestować Kamsoft.
Computerland (CL) i Kamsoft, integratorzy obsługujący od strony IT Narodowy Fundusz Zdrowia (NFZ), zachwalali wczoraj zalety własnych rozwiązań, które mogą stać się podwalinami pod Rejestr Usług Medycznych (RUM).
Wojna pilotażowa
Po tym, jak NFZ ogłosił zamiar uruchomienia w Wielkopolsce pilotażowego programu na podstawie infrastruktury informatycznej należącej do konsorcjum Spin-Kamsoft, Computerland, twórca działającego już systemu Start na Śląsku, zaczął wyraźniej podkreślać osiągnięcia. Na razie pochwały dotyczą tylko projektów ograniczonych do wybranych regionów, a w przypadku Wielkopolski zaledwie do 100-tysięcznej grupy pacjentów. Jednak konkurenci doskonale zdają sobie sprawę, że prędzej czy później musi zostać ogłoszony przetarg na RUM, który obejmie cały kraj. A to nie będzie już wojna pilotażowa, tylko prawdziwe starcie o kontrakt wyceniany na grubo ponad 100 mln zł.
Start na wstecznym
NFZ nie chce korzystać ze śląskich doświadczeń systemu Start. Zarzuca mu „niedojrzałość technologiczną” i brak dostępu do najważniejszych z punktu widzenia płatnika informacji. Wielkopolski pilotaż ma odsłonić białe plamy w przepływie danych i wskazać najbardziej sprawną metodę ich bieżącego przekazu.
— Obecny system jest jak wyspy niepołączone mostem informacji. Jednak nie eliminujemy żadnego działającego rozwiązania. Będziemy chcieli je tylko rozwinąć — mówi Jerzy Miller, prezes NFZ.
Dziś dane spływają do centrali NFZ z miesięcznym opóźnieniem. Nowy system ma pozwalać na stały ich przepływ online.
— Tak działa system kontroli recept w aptekach i tak ma działać baza danych o innych obszarach służby zdrowia — mówi Zygmunt Kamiński, dyrektor firmy Kamsoft.
Zdaniem szefa NFZ, największą ułomnością systemu Start jest jednak brak informacji o pacjentach, których nie ma ani NFZ, ani zajmujący się nimi lekarze. Computerland zapewnia, że jest w stanie wykonać każde zlecenie płatnika.
— NFZ dobrze wie, że mamy możliwość dostosowania zakresu usług. Jesteśmy przygotowani do działania online i wprowadzenia kart procesorowych, ale na razie nie są jeszcze w pełni wykorzystane karty pamięciowe. Dostęp do danych o pacjencie także jest możliwy, tyle że za zgodą pacjenta, który może sobie tego nie życzyć — mówi Michał Borowiecki, dyrektor generalny sektora zdrowia w CL.
I podkreśla, że nie oczekuje od NFZ, aby automatycznie wdrażał Start w całej Polsce, ale chce przetargu, w którym mogą wystartować wszyscy chętni.
— Start był pilotażem, który się sprawdził. System działa, a NFZ oszczędza dzięki niemu na Śląsku 40–50 mln zł rocznie — dodaje Michał Borowiecki.