Gellwe i jego właściciel mają zapłacić Maspexowi prawie 900 tys. zł za naruszenie praw do znaku towarowego. Sprawa nie jest jednak przesądzona.
Małopolska spółka Gellwe, producent ciast i deserów w proszku, naraziła się Maspexowi, wprowadzając do obrotu kakao w opakowaniu łudząco podobnym do produktu o nazwie DecoMorreno, konfekcjonowanego przez wadowicki holding. Zgodził się z tym Sąd Okręgowy w Krakowie, który po wieloletnim procesie uznał to za praktykę nieuczciwej konkurencji i zasądził, że Gellwe i Wiesław W., jego właściciel, zapłacą Maspexowi prawie 900 tys. zł. Jest to wyrok pierwszej instancji. Stronom przysługuje odwołanie, ale tylko w zakresie wysokości odszkodowania.
— To początek walki z praktykami Gellwe —mówi Krzysztof Pawiński, prezes Maspexu.
I nie rzuca słów na wiatr, bo trwa już kolejny proces. Wadowicka spółka zaskarżyła wprowadzenie przez konkurenta do obrotu napojów herbacianych pod nazwą Tee Familly, sprzedawanych w opakowaniach podobnych do opakowań herbatek Ekoland, wytwarzanych przez Maspex.
— Mamy sądowy zakaz wprowadzania do obrotu przez Gellwe herbatek rozpuszczalnych Tee Familly — mówi Krzysztof Pawiński.
Zapowiada, że tak jak w przypadku kakao będzie cierpliwie dochodzić praw.
— Nie zgadzamy się z wyrokiem sądu, więc będziemy się od niego odwoływać. To nie Maspex pierwszy wprowadził na polski rynek kakao w opakowaniu z wiatrakiem. Była nim firma Kruger. Nie sądzę, aby Maspex chciał się tym faktem chwalić — mówi Dariusz Gałęzewski, dyrektor handlowy Gellwe.
Zakłady skupione w Grupie Maspex Wadowice produkują m.in. soki, śmietanki do kawy, makarony, kakao, herbaty rozpuszczalne oraz kawy cappuccino. Z kolei Gellwe ma ponad 20-proc. udział w rynku deserów w proszku.