Wojna pomaga wywiadowniom

Sylwia WedziukSylwia Wedziuk
opublikowano: 2014-11-27 00:00

Konflikt na Wschodzie przyniósł żniwa wywiadowniom gospodarczym. Liczba zamawianych raportów z zagranicy w ostatnim roku wzrosła o kilkadziesiąt procent

Jest branża, która na konflikcie na Wschodzie nie straci, tylko zarabia. I nie jest związana z ciężkim sprzętem wojennym. To wywiadownie gospodarcze, które w ostatnim roku zauważyły duży ruch w biznesie, szczególnie jeśli chodzi o raporty na temat zagranicznych firm. Coface odnotował w tym roku 55-procentowy wzrost raportów zamawianych online na temat firm z zagranicy i 20-procentowy wzrost wszystkich zleceń na raporty o takich przedsiębiorstwach. W InfoCredit liczba zapytań wzrosła o kilkadziesiąt procent, w Euler Hermes aż o 60 proc., a w Bisnode o ponad 40 proc.

— W grudniu 2013 r. polscy przedsiębiorcy w systemie otwartym przejrzeli ponad 6,1 tys. raportów o spółkach z zagranicy, w październiku 2014 r. zajrzeli już do 10,4 tys. raportów — mówi Tomasz Starzyk z Bisnode.

Szukają nowych rynków zbytu

— W ostatnim czasie najbardziej aktywne w sprawdzaniu firm z zagranicy, jak również w zakupie baz danych z zagranicy, są firmy spożywcze. Szczególnie te z sektora owoców i warzyw, z branży mięsnej i z sektora mleczarskiego. W ostatnim kwartale częściej takie informacje sprawdza także branża transportowa — mówi Tomasz Starzyk.

Bisnode w ostatnim roku notowała nagłe zainteresowanie spółkami działającymi na Ukrainie, a także w Rosji. Liczba zleceń rosła razem z eskalacją konfliktu i zaostrzaniem się sytuacji na Ukrainie. Teraz utrzymuje się na stałym poziomie, trochę niższym niż jeszcze w lutym tego roku. Ale liczba zleceń wzrosła — tyle że w innych kierunkach.

— Kraje, z jakich raporty handlowe zamawiane są najczęściej, pokrywają się z kierunkami polskiego eksportu wg kolejności: Niemcy, Czechy, Francja, Włochy, Wielka Brytania, Rumunia, Holandia, Litwa, Słowacja i Węgry — mówi Szymon Wiliński, dyrektor do spraw rozwoju usług i informacji oraz windykacji w Coface. Euler Hermes odnotował też kilkudziesięcioprocentowy wzrost liczby zapytań o firmy na Litwie i Łotwie. Jednak pojawiają się także zlecenia z bardziej odległych zakątków świata.

— Coraz częściej firmy zlecają sprawdzenie podmiotów także z krajów egzotycznych,jak np. Singapur, Arabia Saudyjska czy kraje północnej Afryki — mówi Tomasz Starzyk.

— Raporty zamawiane są nawet z Gibraltaru, Sierra Leone, Namibii, Omanu, Gwadelupy, Wyspy Marshalla, Togo czy Samoa — wtóruje mu Szymon Wiliński.

Zdaniem Iwony Surdykowskiej-Huk, założycielki i dyrektora InfoCredit, szukanie przez przedsiębiorców nowych rynków zbytu to nie tylko efekt rosyjskiego embarga i konfliktu na Ukrainie.

— Sytuacja makroekonomiczna zmienia się jak w kalejdoskopie, koniunktura jest co prawda lepsza niż kilka lat temu, ale na horyzoncie rysują się kolejne zagrożenia. W drugiej połowie roku z niemieckiej gospodarki, naszego głównego partnera handlowego, zaczęły napływać niepokojące sygnały — wskaźniki mówiły o spowolnieniu — mówi Iwona Surdykowska-Huk.

Kilka dni, kilkaset złotych

W efekcie zwiększonego zainteresowania raportami na temat zagranicznych firm wywiadownie mogą liczyć na wzrost zysków. — W tym roku szacujemy ok. 18-procentowy wzrost sprzedaży na wszystkich usługach w 2014 r. — mówi Tomasz Starzyk. Na raport z wywiadowni nie trzeba czekać długo.

— W zależności od oczekiwań co do jego zawartości i aktualności danych oraz regionugeograficznego przedsiębiorca poczeka od 2-5 dni w Europie, a nieco dłużej poza nią. Najdłużej trzeba poczekać na informacje z Chin — mówi Tomasz Delman, dyrektor ds. sprzedaży i prokurent w Euler Hermes.

Bisnode zapewnia, że większość raportów może przekazać nawet w ciągu godzin. Na niektóre trzeba będzie jednak czekać do 3 dni, wyjątkowo dłużej. W InfoCredit przy sprawdzaniu online dane można zobaczyć natychmiast, a przygotowanie raportu z pełną weryfikacją na zamówienie potrwa około 3 dni. Coface przekonuje, że w przypadku 54 krajów dane dostępne są praktycznie od ręki, a pobranie samego raportu może nastąpić natychmiast, bezpośrednio z bazy danych ubezpieczyciela. Średnio koszt raportu wynosi kilkaset złotych.

— Ceny w zależności od kraju i rodzaju raportu zaczynają się od kilkudziesięciu złotych. W przypadku raportów online o zagranicznych przedsiębiorcach średni koszt pozyskania informacji to ok. 100 zł, w przypadku pełnego aktualizowanego badania to ok. 200-250 zł — mówi Iwona Surdykowska- Huk.

W Bisnode raport o polskiej spółce kosztuje 225 zł, o spółce z Niemiec, Austrii, Czech czy krajów skandynawskich 310 zł, z Rosji, Ukrainy, Białorusi czy krajów nadbałtyckich 360 zł, a za raporty z pozostałych krajów świata trzeba zapłacić 520 zł.