„Wojny Walutowe 2” bestsellerem w Chinach

MD
opublikowano: 2009-09-21 10:13

W Chinach najlepiej sprzedaje się obecnie książka „Wojny Walutowe 2”. Jej autor, Song Hongbing, prognozuje upadek amerykańskiego dolara i wprowadzenie jednej, globalnej waluty.

Książka, którą obecnie zaczytują się Chińczycy, to sequel wcześniejszego bestsellera Songa z 2007 roku. W najnowszej pracy przewiduje on nadejście globalnego kryzysu finansowego, jeszcze gorszego od obecnego. Autor, który jest absolwentem amerykańskiej uczelni, przewiduje iż w 2024 roku „globalna elita” zdecyduje się na wprowadzenie jednej światowej waluty, spychając dolara na margines w związku z nieodpowiedzialną polityką władz USA i malejącą rolą Zachodu. Song nie ukrywa, że wierzy w porozumienie elit sterujących wydarzeniami. Twierdzi, że Rezerwa Federalna (Fed) miała już dawno zrozumieć iż dolar jest skończony i przygotować plan wprowadzenia jednej globalnej waluty opartej na złocie i prawach emisji gazów cieplarnianych, co miało pozostawić Chiny „z górami bezwartościowych dolarów”. Song uważa, że przewidujący inwestorzy powinni już dziś kupować złoto i platynę.

- Obecny kryzys tylko zwrócił uwagę opinii publicznej na problem jednej waluty. Kolejny, większy, będzie potrzebny, aby zrealizować ten projekt – powiedział w wywiadzie udzielonym Reutersowi.

Analitycy uważają, że popularność książki Songa świadczy o rosnącej frustracji Chińczyków wobec słabości amerykańskiego dolara. W „Państwie Środka” nie brak zwolenników teorii, że zwiększanie przez USA zadłużenia ma m.in. prowadzić do osłabienia Chin, których znaczna część rezerw jest trzymana w dolarach.

- Popularność „Wojen Walutowych” odzwierciedla powszechne uczucie, że potęga Chin nie jest właściwie odzwierciedlona w sposobie funkcjonowania globalnego systemu finansowego – powiedział Reutersowi Wang Yong, profesor międzynarodowej polityki gospodarczej na Uniwersytecie Pekińskim. – Teorie konspiracyjne są łatwym sposobem wyjaśnienia tej nierównowagi. Pomagają wyjaśnić skomplikowane kwestie – dodał.

Tymczasem z najnowszych danych wynika, że USA nie maja problemu ze znalezieniem chętnych na swoje obligacje skarbowe. Zagraniczni inwestorzy kupili aż 43,1 proc. z 1,41 bln USD długu USA zaoferowanego od początku tego roku. W tym samym okresie ubiegłego roku udział ten wynosił 27,1 proc. Chiny, które są największym wierzycielem USA, zainwestowały w lipcu w amerykańskie papiery skarbowe 24,1 mld USD po tym, jak w czerwcu sprzedały tego typu instrumenty za 25,1 mld USD netto. Chiny zwiększyły swoje zaangażowanie w dług USA o 10 proc. w tym roku. Mają w nim łącznie 3,1 proc. udziału, co stanowi kwotę 800,5 mld USD.

MD, uk.biz.yahoo.com, Bloomberg