Wokół PZU praca wre

Agnieszka Berger
opublikowano: 01-10-2009, 00:00

Na czwartkowym walnym może wydarzyć się wszystko — twierdzi MSP. A może nawet… nic.

Gorący finisz przygotowań do walnego

Na czwartkowym walnym może wydarzyć się wszystko — twierdzi MSP. A może nawet… nic.

— To nieprawda, że porozumienie w sprawie PZU już zostało zawarte — zapewniał wczoraj wczesnym popołudniem Maciej Wewiór, rzecznik Ministerstwa Skarbu Państwa (MSP).

Rząd o Eureko

Jak informowała Polska Agencja Prasowa, w środę od godz. 13.00 na temat ugody z Eureko, właścicielem prawie 33 proc. akcji ubezpieczyciela, nieformalnie obradował rząd. Po godz. 17.00 Centrum Informacyjne Rządu podało jednozdaniowy komunikat, że "rząd wysłuchał informacji przedstawionej przez ministra skarbu państwa o stanie negocjacji w sprawie zawarcia porozumienia z Eureko".

Z informacji "Pulsu Biznesu" wynikało, że na godz. 19.00 zaplanowano posiedzenie rady nadzorczej PZU, którego termin wcześniej kilkakrotnie przekładano. Na środę MSP nie przewidywało żadnego komunikatu w sprawie przebiegu rozmów z Eureko lub warunków ewentualnej ugody.

— Prace nad porozumieniem nadal trwają. Czym się zakończą, przekonamy się dopiero na walnym — informował Maciej Wewiór.

Rzecznik MSP dodał, że czwartkowe zgromadzenie akcjonariuszy wcale nie musi zakończyć się ostatecznym rozstrzygnięciem sporu z inwestorem.

— Na walnym może wydarzyć się wszystko, łącznie z tym, że… może się nic nie wydarzyć — zapowiadał Maciej Wewiór.

W grę wchodziło m.in. "walne techniczne", które miałoby "przygotować narzędzia pod przyszłe porozumienie" np. zmiany w statucie spółki. Zdaniem rzecznika, kolejne odroczenie terminu obrad to także jeden z możliwych scenariuszy.

Delikatna sprawa

Resort skarbu pilnie strzeże tajemnicy rozmów z Eureko i dmucha na zimne, ponieważ fiasko w tych negocjacjach byłoby klęską nie tylko ministra Aleksandra Grada, ale całego rządu. Konflikt z inwestorem, który rozpoczął się, gdy jedna z poprzednich ekip rządowych już po sprzedaży pierwszego pakietu akcji PZU doszła do wniosku, że zachowa jednak kontrolę nad największym krajowym ubezpieczycielem, może nas kosztować miliardy złotych. Powołana w 2005 r. sejmowa komisja śledcza uznała wprawdzie umowę w sprawie prywatyzacji PZU (zawartą z Eureko w 1999 r.) za nieważną z mocy prawa, jednak Polska przegrała w spór z Holendrami przed trybunałem arbitrażowym w Londynie.

Na podstawie umowy inwestor domagał się, by MSP sprzedało mu kolejne 21 proc. akcji PZU po 116,5 zł za papier. Odstąpienie Eureko od tego żądania i docelowo wyjście inwestora z PZU będzie prawdopodobnie kluczowym warunkiem porozumienia. Rezygnację Holendrów z obecności w akcjonariacie ubezpieczyciela opłacić ma samo PZU, co umożliwią kapitały zgromadzone w spółce w wyniku niewypłacania dywidendy. Elementem ugody miało być również wprowadzenie akcji PZU na warszawską giełdę.

Agnieszka

Berger

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Agnieszka Berger

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu