Wolfram zdrożał o ponad 50 proc. przez ostatnie dwa miesiące. Powodem są Chiny, skąd pochodzi ok. 80 proc. metalu. Rynek boi się, że władze w Pekinie mogą zmniejszyć dostępność wolframu wykorzystując do tego ochronę środowiska.
- Chińczycy próbują wprowadzić kontrolę produkcji wolframu – powiedział Mark Seddon z Argus Consulting (Metals). – Wykorzystują politykę ochrony środowiska, aby zmniejszyć nadlimitową produkcję – dodał.
W Europie od początku lipca wolfram zdrożał już o 52 proc. To największy wzrost ceny spośród 22 głównych metali.
Unia Europejska uznaje wolfram za „krytyczny” towar, a Brytyjskie Towarzystwo Geologiczne umieściło go na pierwszej pozycji listy materiałów, których niedostateczna podaż zagroziłaby brytyjskiej gospodarce i stylowi życia.
Chiny ograniczyły podaż wolframu do ok. 91,3 tys. ton w tym roku. Zwykle przymykały jednak oko na przekroczenie limitu nawet o 50 proc., głównie z tego powodu, że był produktem ubocznym w kopalniach dostarczających rudy innych metali, np. molibdenu. Analitycy uważają, że to „przymykanie oka” właśnie się skończyło.