Władze Wolfsburga obawiają się niższych wpływów z podatków od firm, a właściwie firmy. Volkswagenowi grożą potężne koszty wynikające z ujawnienia, że fałszował odczyt emisji spalin w 11 mln aut z silnikami diesla.

- Choć nasze miasto nie ma długów i mogliśmy tworzyć rezerwy finansowe, możemy oczekiwać dużego spadku wpływów z tytułu podatku od biznesu – powiedział burmistrz Wolfsbura Klaus Mohrs. - Wciąż jest zbyt wcześnie, aby mówić o konkretnych liczbach. Wydaje się jednak jasne, że możemy spodziewać niższych wpływów podatkowych już w tym roku – dodał.
Budżet Wolfsburga w tym roku, to prawie 430 mln EUR. Podatek od Volkswagena, bazujący na jego rocznych przychodach, stanowi znaczącą część wpływów do kasy miasta.
- Jako natychmiastowe rozwiązanie nakazałem zamrożenie budżetu i zatrudnienia w miejskiej administracji – ogłosił burmistrz Wolfsburga.
Dokończone mają być już rozpoczęte projekty. Mohrs zapewnił, że choć nie będzie zwiększenia zatrudnienia, to obecni pracownicy administracji nie powinni bać się utraty pracy.
Położony 200 km na zachód od Berlina Wolfsburg powstał w 1938 roku wraz z budową pierwszej fabryki mającej produkować auta Volkswagena. Miasto ma 124 tys. mieszkańców, których ponad połowa to pracownicy koncernu.