Wolny rynek dla 17 proc. śmieci

opublikowano: 24-03-2019, 22:00

Trzecia wersja projektu zmian w ustawie regulującej zarządzanie gospodarką odpadami w gminach spodobała się firmom. Samorządom mniej

10 proc. wszystkich powstających w Polsce odpadów to odpady komunalne, czyli śmieci wyrzucane przez Kowalskiego w domu i w pracy. Według danych GUS zbiera się ich 312 kg na mieszkańca rocznie — łącznie ok. 11 mln ton. 17 proc. jest odbieranych z nieruchomości niezamieszkanych, czyli biurowców, sklepów, restauracji, szpitali itd. Firmy zajmujące się gospodarką odpadami walczą o uwolnienie tego rynku. W najnowszej — trzeciej — wersji projektu nowelizacji ustawy o utrzymaniu porządku i czystości w gminach (opublikowanej przez kancelarię premiera w wykazie prac legislacyjnych i programowych Rady Ministrów) rząd wyszedł im naprzeciw.

Problemy związane z odpadami komunalnymi się piętrzą. Szukając
rozwiązań, które poprawią system, resort środowiska poszedł na rękę firmom z
branży — oddał im część rynku, który w 2013 r. zabrała tzw. rewolucja
śmieciowa. Gminy przejęły wówczas pełną kontrolę nad odbiorem i
zagospodarowaniem odpadów komunalnych.
Zobacz więcej

W TĘ I Z POWROTEM:

Problemy związane z odpadami komunalnymi się piętrzą. Szukając rozwiązań, które poprawią system, resort środowiska poszedł na rękę firmom z branży — oddał im część rynku, który w 2013 r. zabrała tzw. rewolucja śmieciowa. Gminy przejęły wówczas pełną kontrolę nad odbiorem i zagospodarowaniem odpadów komunalnych. Fot. Marek Wiśniewski

Dzisiaj, jeśli gmina postanowi tak w uchwale, nieruchomości te włączane są do gminnego systemu gospodarki odpadami. Wówczas to samorząd — w drodze przetargu lub zamówienia in-house — wybiera podmiot, który odbiera z nich śmieci.

Ważna poprawka

— W najnowszej wersji projektu pojawiła się znacząca, postulowana i wyczekiwana przez właścicieli małych i średnich rodzimych przedsiębiorstw zmiana — to od właściciela nieruchomości niezamieszkanej będzie zależało, czy chce przystąpić do gminnego systemu gospodarki odpadami, na co będzie musiał wyrazić zgodę na piśmie, czy też woli podpisać umowę z prywatną firmą, którą sam wybierze — mówi Karol Wójcik, przewodniczący rady programowej Związku Pracodawców Gospodarki Odpadami (ZPGO).

To ważna kwestia — ZPGO alarmował niedawno na łamach „PB”, że jeśli regulujący tę kwestię artykuł 6c nie zostanie zmieniony, może postępować fala upadłościmałych firm z branży, dla których uwolnienie tego segmentu rynku to często być albo nie być. Zdaniem Karola Wójcika uruchomienie mechanizmów konkurencyjnych nie tylko obniży ceny, ale też korzystnie wpłynie na jakość usług.

— Firma, która prowadzi restaurację czy hotel, jeśli nie będzie zadowolona z usługi operatora, po prostu poszuka innego. Poza tym umowy będą skonstruowane tak, aby obie strony osiągnęły maksimum korzyści. To wpłynie na jakość segregacji odpadów, a w dłuższej perspektywie pomoże osiągnąć wymagany prawem poziom odzysku. Staranna segregacja będzie się opłacała wytwórcy odpadu, bo dzięki temu będzie mógł wynegocjować niższą cenę z usługodawcą — wyjaśnia przewodniczący branżowego związku.

Nie tędy droga

Samorządy nie sprzeciwiają się uwolnieniu rynku odbioru odpadów z nieruchomości niezamieszkanych, mają jednak wątpliwości, czy rozwiązanie przyjęte w projekcie to krok w dobrym kierunku.

— To nie jest kwestia pojedynku pomiędzy firmami a samorządami — te firmy są naszymi partnerami. Jeśli jednak wyjmiemy nieruchomości niezamieszkane z gminnego systemu, to samorządy nie będą miały pełnej kontroli nad gospodarką odpadami na danym terenie, a nam chodzi przecież o to, żeby ją uszczelnić — mówi Marek Wójcik, pełnomocnik Związku Miast Polskich (ZMP).

— Firmy odpadowe nadal będą podlegać kontroli gminy, na terenie której mają wpis do rejestru działalności, oraz inspekcji ochrony środowiska, a odpady przez nie odbierane pozostaną w gminnej ewidencji dzięki obowiązkowi sprawozdawczości. Projekt nowelizacji to naprawdę dobra zmiana w wykonaniu Ministerstwa Środowiska — oponuje przedstawiciel ZPGO. Samorządowcy uważają jednak, że będą wiedzieć za mało.

— Gmina będzie mogła jedynie sprawdzić, czy właściciel nieruchomości niezamieszkanej podpisał umowę z jakimkolwiek operatorem. Problem w tym, jak ma zorganizować przetarg na odbiór odpadów z takich nieruchomości, nie wiedząc, ile z nich ostatecznie będzie obsługiwać. Przedsiębiorca, właściciel nieruchomości, niejako z automatu nie wchodzi do systemu. Nie mam nic przeciwko temu, żeby sam decydował, o tym co zrobić z odpadami, ale na innych zasadach. Powinien z automatu korzystać z sytemu gminnego, ale jak przedstawi inną, racjonalną propozycję zagospodarowania odpadów, to będzie mógł ją realizować  — argumentuje Marek Wójcik.

Drożejące śmieci

Przygotowany przez ministra środowiska projekt jest ważny. Ma poprawić wciąż kulejący system gospodarki odpadami, zwłaszcza w kontekście unijnych wymogów zwianych z segregacją śmieci. Resort środowiska za cel postawił sobie też ograniczenie drastycznego wzrostu cen, z jakim mamy ostatnio do czynienia na rynku.

W tym celu postuluje w projekcie m.in. rezygnację z rejonizacji (śmieci będą mogły być oddawane do przetwarzania poza regionami wyznaczanymi przez wojewódzkie plany zagospodarowania odpadów, czyli WPZO), a także ułatwienia w tworzeniu instalacji (aby firma odpadowa dostała na to zgodę, instalacja nie będzie musiała być uwzględniana w WPZO). Coraz więcej firm, które odbierają odpady, wypowiada gminom umowy (często zawierane nawet na trzy lata), bo dalsze świadczenie usług jest dla nich nieopłacalne. Tłumaczą to wymogami, które nałożyła na nie lipcowa nowelizacja ustawy o odpadach, i wzrostem opłat środowiskowych). Ostatnio umowę na odbiór śmieci w Konstancinie-Jeziornie wypowiedziała firma Lekaro. Gmina ogłosiła już przetarg na nowego operatora. W nowych przetargach samorządy muszą jednak godzić się na znacznie wyższe stawki niż rok temu. Opłaty za odbiór śmieci wzrosły m.in. w Łodzi, Tarnobrzegu i Gorzowie.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Aleksandra Rogala

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy