1 maja otwiera się niemiecki rynek pracy. To oznacza więcej zleceń dla agencji pracy. Niektórzy liczą, że pomogą im niemieccy udziałowcy.
— Właścicielem 26 proc. udziałów Work Express jest niemiecka agencja pracy Piening. Zapewniliśmy sobie prawo rozwoju marki Work Express — mówi Dariusz Lamot, prezes Work Express Personal Services.
Nie ujawnia wartości transakcji. Twierdzi, że rynek agencji pracy będzie się konsolidował, aż zostanie na nim kilka firm z przychodami powyżej 100 mln zł. Dlatego jego firma miała do wyboru trzy drogi: fundusz, giełdę lub strategicznego partnera biznesowego. I zdecydowała się na partnera, mimo że współzałożyciel i wiceprezes Work Express, Łukasz Kręski, jest partnerem w funduszu Supernova IDM Management.
— Fuzje i przejęcia są dość popularne na rynku agencji pracy. Jednak dotychczas Work Express podkreślał swój wyłącznie polski kapitał. Firma jest jedną z flagowych agencji wysyłających pracowników do Niemiec i decyzja o sprzedaży udziałów pozwoli jej podnieść poziom usług — ocenia Agnieszka Zielińska z Polskiego Forum HR zrzeszającego agencje pracy.
Prosty podział
— Piening to firma rodzinna z trzydziestoletnią tradycją, i bardzo to sobie chwalimy — zaznacza Dariusz Lamot.
Work Express nadal zajmuje się branżą opiekuńczą, w której nie działa Piening, i wchodzi w sektory i na rynki, na których niemiecki partner nie jest obecny. Polska agencja zapewnia Niemcom rekrutowanych w Polsce pracowników.
— Dzięki współpracy z Work Express jesteśmy dobrze przygotowani do następnego kroku w kierunku swobodnego przepływu pracowników w całej Europie — twierdzi Holger Piening, prezes Pieningu.
Jego zdaniem, w Niemczech w wielu branżach brakuje wykwalifikowanych pracowników, a zmiany demograficzne będą utrudniać rekrutację w najbliższych latach.
Moc pracy
Przed otwarciem niemieckiego rynku pracy w agencjach wzrósł ruch z Niemiec.
— Otrzymujemy 100 proc. więcej zapytań, a takich, które mogą się wiązać z wysłaniem do Niemiec pracowników, jest o 30 proc. więcej. Czasem mówimy klientom wprost, że nie znajdą polskich pracowników za oferowane stawki — mówi Dariusz Lamot.
Niemcy wciąż jeszcze myślą o Polakach jako taniej sile roboczej. Tymczasem o ile w 2005 r. przeciętna niemiecka pensja była 4-5-krotnie wyższa od polskiej, to dziś średnio 2,5-krotnie.
W tym roku Work Express chce podwoić przychody — do 141 mln zł i zwiększyć zysk operacyjny przed opodatkowaniem z 2 do 6,5 mln zł. W pierwszym kwartale agencja przekroczyła założenia dotyczące przychodów o 10, a EBIT o 30 proc. W przyszłym roku planuje przejęcia w Polsce i wejście do kolejnych krajów (dziś działa w Polsce, Belgii, Niemczech i we Francji). Work Express istnieje od 2004 r., ma siedzibę w Katowicach i osiem oddziałów.