Woźniak wykluwa z jaja markę

Lider produkcji bierze się za budowę jajowego szyldu. W branży to wciąż wyjątek od reguły, ale teraz bierze się za to naprawdę duży gracz

Kiedyś było po prostu mleko UHT, a potem pojawiło się Łaciate i zrobiło rewolucję na rynku. To typowy przykład przekształcenia spożywczej kategorii bez marek w tę, w której bez szyldu już się nic nie sprzedaje. W sektorze żywności wciąż widać takie białe plamy — np. w owocach, warzywach oraz jajach. W tej ostatniej branży jednak chyba widać prawdziwy przełom. Za wprowadzenie własnej marki zabrał się największy krajowy producent — Fermy Woźniak (FW). Marka jego jaj nazywa się Zdrovo, a pierwsze tak oznakowane partie trafiły już do handlu.

Zobacz więcej

SKORUPKA CZY POJEMNIK: Niemiec kupuje płynne jaja w pojemniku, bo to wygodne rozwiązanie, ale Polak długo jeszcze nie będzie na to gotowy — mówi Barbara Woźniak, członek zarządu Ferm Woźniak. Fot. Marek Wiśniewski

— Oczywiście zdajemy sobie sprawę, że w części sieci nie będziemy w stanie sprzedawać jaj pod swoim szyldem, tylko tak jak dotychczas, ale zdecydowaliśmy, że nadszedł czas na własny brand. To kolejny etap rozwoju — tak naszego, jak i rynku. Na razie nie zdecydowaliśmy się na reklamę telewizyjną, zaczynamy promocję innymi kanałami i chcemy wchodzić do kolejnych sieci — mówi Barbara Woźniak, członek zarządu Ferm Woźniak. Pierwsze pod względem skali produkcji FW nie są tu markowym pionierem. Zamieszanie na rynku wywołało przed czterema laty Farmio, stworzone przez byłego właściciela spożywczego giganta — Agros-Novy, które zaczęło budować markę Farmio i przeprowadziło ogólnopolską kampanię reklamową, pierwszą w historii branży jaj. Niedługo potem zrobiło się głośno o Kurce Wolnej, marce Polskich Ferm.

— Nie spodziewam się, że wystąpi wysyp markowych jaj. Obie z dziś widocznych marek się czymś wyróżniają — my postawiliśmy na jaja z wolnego wybiegu [Farmio natomiast na jaja od kur karmionych paszą bez modyfikacji genetycznych — red.]. Jest tu łącznie miejsce na 3-4 ogólnopolskie marki, ale nie więcej. To kwestia wielu lat inwestycji w budowę takiego szyldu, a to branża mało stabilna, z dużymiwahaniami cen, więc trudno konsekwentnie wygospodarować taki budżet rok w rok — komentuje Bartłomiej Chłodnicki, prezes Polskich Ferm. Jednocześnie przyznaje, że wejście w markową działalność uodparnia nieco na ceny.

— Kończy się konkurowanie niską ceną. Konsument, który zna markę, jej historię, wie, kim jest producent itd., jest skłonny kupić droższy produkt. I z tego korzystamy — dodaje Bartłomiej Chłodnicki. Zdrovo Ferm Woźniak będzie konkurowało w jeszcze innej części rynku, bo w jajach z chowu klatkowego. Marka dedykowana jest krajowemu rynkowi. Dzisiaj zostaje na nim około 40 proc. jaj produkowanych przez spółkę. Reszta wyjeżdża m.in. na Bliski Wschód, do RPA i Hongkongu oraz do krajów unijnych. Barbara Woźniak nie chce ujawnić skali produkcji ani obrotów firmy.

— Jesteśmy w pierwszej trójce europejskich producentów, ale nie podajemy konkretnych danych, bo w tej branży może to jedynie zaszkodzić. Rokrocznie zwiększamy produkcję o kilka procent, co przy naszej skali działania oznacza naprawdę duże zwyżki w liczbie sprzedawanych jaj. Dziś jesteśmy w stanie spokojnie zaopatrzyć w nie całą Polskę — twierdzi Barbara Woźniak.

W rankingu największych firm prywatnych w Polsce przygotowanego przez „Forbesa”, a uwzględniającego dane z 2015 r., fermy zostały sklasyfikowane na 93. pozycji z wartością firmy na poziomie 717 mln zł i przychodami przekraczającymi 1,7 mld zł. Łącznie grupa zatrudnia 1,5 tys. osób — ma własne stada rodzicielskie, wylęgarnie, odchowalnie, pakownie. Skupuje też zboża i wytwarza pasze. Poza jajami trafiającymi do konsumentów w sklepach, produkuje też te do przetwórstwa. Płyny i proszki używane są potem m.in. przez cukierników i producentów makaronów, ale w Niemczech też w sklepach widać jaja w wersji płynnej czy ugotowanej.

— Tam standardem jest zakup „płynnego” jaja w pojemniku np. 0,5-litrowym, bo ułatwia to przygotowanie jajecznicy czy wypieków. Dla polskich konsumentów to cały czas nieakceptowalna forma — przyznaje Barbara Woźniak.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Michalina Szczepańska

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Woźniak wykluwa z jaja markę