Wpadła na HR-ową minę

RAF
opublikowano: 2007-01-24 00:00

Fuzję HP i Compaqa Carly Fiorina zrobiła modelowo. Dlaczego więc musiała odejść?

Fuzję HP i Compaqa Carly Fiorina zrobiła modelowo. Dlaczego więc musiała odejść?

Nie sam proces fuzji jest najtrudniejszy, ale to, co potem. Pokazują to przykłady niezbyt udanych połączeń — jak Hewlett-Packarda (HP)i Compaqa.

Carly Fiorina przejęła stery HP w 1999 r. W 2001 r. przeprowadziła fuzję stulecia z Compakiem. Po transakcji nie potrafiła jednak zdecydować się na wybór jednej filozofii dla wspólnej firmy. Próbowała tworzyć zespoły z pracowników HP i Compaqa. Podczas gdy zasady „HP Way” koncentrowały się na zapewnieniu lojalności pracowników, spokoju, innowacyjności oraz szukaniu rozwiązań i podejmowaniu decyzji opartych na konsensusie, Compaq upatrywał źródeł sukcesu w agresywnym i dynamicznym sposobie działania. Efekt? Po kilku latach bezskutecznych zmagań z łączeniem dwóch biegunów Fiorina musiała odejść. Wall Street na tę wiadomość zareagowała wzrostem kursu akcji HP o 6,9 proc.