Wpis do rejestru dyscyplinuje dłużnika

opublikowano: 23-04-2017, 22:00

229 tys. przedsiębiorców zalega z opłaceniem faktur o łącznej wartości prawie 7 mld zł — wynika z danych KRD.

Już po raz 13. Krajowy Rejestr Długów (KRD) przeprowadzi Wielkie Wiosenne Sprzątanie Długów. Akcja właśnie rusza, w tym roku po raz pierwszy wspólnie z firmą windykacyjną Kaczmarski Inkasso. Organizatorzy chcą pomóc odzyskać przeterminowane należności. W poprzednich edycjach w akcji wzięło udział ponad 63,3 tys. przedsiębiorców, którzy dzięki wsparciu KRD odzyskali łącznie 1,9 mld zł. Według najnowszych danych Krajowego Rejestru Długów przedsiębiorcy mają do odzyskania od innych firm prawie 7 mld zł. Taka jest wartość faktur, których dotychczas nie opłaciło 229 tys. dłużników. Statystycznie każdy z nich nie uregulował czterech faktur, a średni dług przypadający na jednego dłużnika to 30,2 tys. zł. Rekordziści są winni znacznie więcej. Najbardziej zadłużona firma wpisana do KRD zarejestrowana jest w województwie świętokrzyskim — nie zapłaciła ona swoim kontrahentom 60,5 mln zł. Najwięcej długów mają przedsiębiorcy z województw: mazowieckiego (1,32 mld zł), śląskiego (974 mln zł) i wielkopolskiego (709 mln zł). Największe kłopoty z odzyskaniem pieniędzy mają firmy, w których pracuje do pięciu pracowników. Wartość wystawionych przez nie faktur, których klienci dotychczas nie uregulowali, to prawie 34 proc. całego długu przedsiębiorstw. Niewiele mniejsze wierzytelności mają do odzyskania średnie przedsiębiorstwa.One upominają się o zapłatę faktur na kwotę 2,07 mld zł.

— Trochę mniejsze kłopoty z otrzymaniem zapłaty mają firmy małe, choć i tak nie otrzymały one dotychczas 1,25 mld zł za sprzedane towary i usługi. To olbrzymie pieniądze. Dlatego od 2005 r. organizujemy co roku Wielkie Wiosenne Sprzątanie Długów, aby pomóc zwłaszcza sektorowi MSP w odzyskaniu pieniędzy — tłumaczy Adam Łącki, prezes KRD. Zachęca przedsiębiorców, aby przejrzeli wystawione faktury, policzyli wartość tych, których nie uregulowano, i ocenili, co można za to kupić do firmy — i upomnieli się o zapłatę. Dodaje przy tym, że wpisanie dłużnika do Krajowego Rejestru Długów działa na wielu z nich dyscyplinująco. — Zdecydowana większość długów jest do odzyskania, pod warunkiem że przedsiębiorca nie zwleka z upominaniem się o swoje pieniądze w nieskończoność. Z doświadczenia wiemy, że największe szanse na sukces są wtedy, kiedy od upływu terminu płatności nie minęło więcej niż trzy miesiące — spłacalność takich zobowiązań sięga 72 proc. Wierzyciele nie muszą się również obawiać, że windykacja popsuje ich relacje z klientami. To mit, który nie ma pokrycia w faktach — mówi Jakub Kostecki, prezes Kaczmarski Inkasso. Dochodzenie należności nie obciąża też w ostateczności wierzyciela. Od kwietnia 2013 r. obowiązuje ustawa o terminach zapłaty w transakcjach handlowych, która pozwala na przerzucenie poniesionych kosztów windykacji na dłużnika.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Iwona Jackowska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu