Wysokość umarzanych przedsiębiorcom podatków lokalnych we Wrocławiu systematycznie spada. W 2002 r. władze gminy umorzyły 2,8 mln zł, rok później — około 400 tys. zł, a w pierwszym półroczu tego roku — 180 tys. zł.
— To konsekwencja mojej decyzji. Po prostu zabroniłem skarbnikowi miejskiemu umarzać podatki. Ale są też trzy inne ważne powody. Po pierwsze, mamy rok zwyżki gospodarczej. Po drugie, działa ustawa o pomocy publicznej. Po trzecie, od 2003 r. mamy obowiązek ogłaszać listy przedsiębiorców, którym umarzamy podatki. To też ogranicza liczbę chętnych — mówi Rafał Dutkiewicz, prezydent Wrocławia.