Wschodzące rynki z perspektywami

Sylwia WedziukSylwia Wedziuk
opublikowano: 2016-02-10 22:00

Gdzie eksporterzy mogą poszukać nowych możliwości? Atradius wskazuje osiem krajów, z którymi warto robić interesy.

Analitycy Atradiusa wytypowali osiem perspektywicznych rynków wschodzących dla eksporterów. Znalazły się wśród nich Indie, Wietnam, Bangladesz, Filipiny, Tanzania, Kenia, Peru i Kolumbia. Swój wybór uzasadniają faktem, że są to rynki, które mają przed sobą nie tylko korzystne perspektywy wzrostu gospodarczego, ale oferują też nowe możliwości, również dla polskich przedsiębiorców. Ich rozwój stymuluje stabilna sytuacja polityczna i makroekonomiczna oraz spadające ceny surowców. Korzystają one również na rosnących inwestycjach i powiększającej się klasie średniej, która napędza popyt wewnętrzny. Bangladesz, Indie i Wietnam będą się rozwijać w segmencie elektronicznym i dóbr konsumpcyjnych trwałego użytku — w efekcie rosnących dochodów rozporządzalnych konsumentów, urbanizacji oraz coraz lepszej jakości życia. W Indiach do 2020 r. dwukrotnie powinien wzrosnąć rynek handlowy. Analitycy Atradiusa spodziewają się także silnego popytu na import tworzyw sztucznych i produktów chemicznych w tym kraju.

Natomiast Kolumbia w ciągu najbliższych pięciu lat może stać się najatrakcyjniejszym rynkiem handlowym dla eksporterów. Przyczyni się do tego rosnąca konsumpcja prywatna. W Peru duże szanse mają technologie informacyjne i komunikacyjne — zaledwie 30 proc. mieszkańców tego kraju ma dostęp do internetu. Rosnąć będzie także sektor budowlany, napędzany inwestycjami peruwiańskiego rządu. Budowlanka ma szansę również w Kenii i Tanzanii, gdzie rozwija się infrastruktura i powstają nowe porty. W przypadku Wietnamu warto pamiętać o tym, że konsumenci preferują zagraniczne marki, które są postrzegane jako lepsze.

Lokalny rząd dąży tam do poprawy systemu ochrony zdrowia, co daje szanse firmom z branży farmaceutycznej. Wietnam (oraz Indie, Kenia i Tanzania) to też nowe możliwości dla firm z branży maszyn i dóbr kapitałowych. W przypadku Kenii i Tanzanii trzeba się liczyć z konkurencją ze strony firm azjatyckich. © Ⓟ

7,5 proc. Taka jest prognoza wzrostu PKB dla Indii w 2016 r. Średni wzrost PKB w latach 2012-15 wyniósł 6,6 proc.

informacji na podstawie rachunku w banku, z którego przyjdą pieniądze, będzie dowodem, że sprzęt nabywa realny przedsiębiorca. Następnie system poprosi o zgodę na weryfikację klienta. Wystarczy wpisanie sześciu podstawowych danych w formularzu, resztę informacji Leaselink ściągnie z dostępnych w sieci źródeł — wszelkiego rodzaju baz danych typu CEIDG czy Regon, oraz rejestrów dłużników. Po takiej weryfikacji, zgodnej z wytycznymi firmy leasingowej, pojawi się decyzja kredytowa. Klient może teraz dokończyć składanie zamówienia i wybrać sposób podpisania umowy leasingowej. W tym celu może się umówić w wybranym miejscu z przedstawicielem Leaselink albo podpisać umowę podczas dostarczenia zamówionego sprzętu do klienta bądź jego odbioru w sklepie.

Opór leasingodawców

To miał być prawdziwy hit. Udogodnienie dla przedsiębiorców, których do podpisania umowy z leasingodawcą zniechęcają formalności, oraz takich, którzy na szybko potrzebują drobnego sprzętu. Twórcy aplikacji w swoim entuzjazmie nie przewidzieli tylko jednego — oporu firm leasingowych.

— Ich systemy informatyczne są tak skostniałe, a przywiązanie do wcześniej ustalonych procesów tak silne, że nawiązanie współpracy z nami rodzi dla nich wiele trudności — twierdzi Wojciech Kazimierski. Jego zdaniem, wielu z nich wstępnie wyrażało dużą chęć współpracy, ale do tej pory udało się ją nawiązać tylko z jedną firmą. Jednak z punktu widzenia firm leasingowych nie o technologię tylko tutaj chodzi.

— W naszym przypadku głównym powodem rezygnacji ze współpracy jest fakt, że Leaselink to zbyt mała firma, żeby mogła wziąć na siebie odpowiedzialność, kiedy coś pójdzie nie tak. Nie mają odpowiedniego zabezpieczenia kapitałowego. Ponadto brakowało nam możliwości kontroli nad procesem udzielania leasingu — nie możemy sprawdzać, czy weryfikacja klienta odbywa się zgodnie z naszymi standardami. Sam pomysł oceniamy jednak jako bardzo ciekawy, dlatego też przez kilka miesięcy prowadziliśmy rozmowy. Byliśmy również gotowi od strony technologicznej, żeby to zrobić, choć przystosowanie naszego systemu mogłoby chwilę potrwać — tłumaczy powody rezygnacji z integracji z Leaselink przedstawiciel jednej z firm leasingowych, który zastrzega anonimowość. Twórcy nowego rozwiązania nie zamierzają jednak rezygnować z projektu.

— Mamy pozytywny feedback od dostawców e-commerce oraz klientów, którzy kupują u nich sprzęt i korzystają z leasingu dzięki naszemu rozwiązaniu. Jesteśmy przekonani, że jest pomocne, choć dzisiaj wiemy już, że trudno liczyć na współpracę z firmami leasingowymi. Dlatego też, choć początkowo chcieliśmy być jedynie dostawcą technologii, szukamy inwestora, dzięki któremu będziemy mogli finansować umowy leasingowe samodzielnie — mówi Wojciech Kazimierski. Do końca roku firma będzie potrzebowała ok. 4 mln zł.

Firmy zadowolone

Klienci i dostawcy rzeczywiście nie narzekają.

— Mamy zbyt małe doświadczenie, żeby ocenić korzyści z nowego rozwiązania, ponieważ działa u nas dopiero od kilku tygodni. Jednak od strony technologicznej i wdrożenia jesteśmy bardzo zadowoleni. System działa bez zarzutu, pomysł też oceniamy pozytywnie. Sami bywamy klientami leasingu i wiemy, że wygodniej wziąć leasing online niż tradycyjną drogą — Leaselink w zasadzie wszystko robi za klienta — mówi Jarosław Wojciechowski, koordynator w iSprzet.pl. Pomysł chwali też Michał Horubała, wiceprezes w Ectacon Polska, firmie dystrybuującej rozwiązania z zakresu bezpieczeństwa IT, który nabył za pośrednictwem Leaselink sprzęt o wartości kilkunastu tysięcy złotych.

— Wahałem się bardzo długo nad jego zakupem, ponieważ nie był mi niezbędny, choć stanowił spore udogodnienie. Zniechęcały mnie głównie formalności, którewiążą się z wzięciem leasingu. Korzystam od czasu do czasu z tej formy finansowania i wiem, jak wyglądają. Pewnego dnia wszedłem na stronę jednego z dostawców sprzętu i dostrzegłem zupełnie nową opcję zakupu sprzętu oraz sfinansowania go leasingiem. Postanowiłem skorzystać i efektem jestem zachwycony. Cały proces trwał kilka minut, czułem się dokładnie zweryfikowany, a jednocześnie zdjęto ze mnie wszelkie obciążenia formalne. Przy tym przez cały czas komunikacja był doskonała — wiedziałem, co się dzieje i na co czekam — opowiada Michał Horubała. Jego zdaniem, dla przedsiębiorców często liczy się czas, a firmy leasingowe niepotrzebnie wciąż trzymają się papieru i wielu nieefektywnych z punktu widzenia dzisiejszego rozwoju technologii rozwiązań.

— Choćby proces weryfikacji klienta — przecież wszystko jest dzisiaj w internecie i można to szybko sprawdzić — uważa Michał Horubała.

Kasa potrzebna od zaraz

Leaselink funkcjonuje w e-commerce od kilku miesięcy. Firma nawiązała współpracę z ok. 2 tys. dostawców sprzętu przez internet (m.in. Sferis.pl, Redcoon.pl, P2System czy iSprzet.pl) i więcej nie planuje włączać, dopóki nie znajdzie pieniędzy na finansowanie umów.

— Nie chcemy, żeby włączanie kolejnych dostawców odbiło się na szybkości procesu finansowania — mówi Wojciech Kazimierski.

Teraz umowy są podpisywane z jedną firmą leasingową, ale część transakcji Leaselink realizuje też na własną rękę. Firma unika reklamowania się. Wszyscy klienci, którzy do tej pory kupili cokolwiek za pośrednictwem Leaselink, skorzystali z tej opcji, widząc ją w sklepie internetowym. To kilkudziesięciu przedsiębiorców, głównie mikro. Wojciech Kazimierski zapewnia, że koszt leasingu przez internet nie jest dla nich znacząco droższy niż tradycyjną drogą.

— Oszczędzamy na procesie, który niemal w całości odbywa się automatycznie i online — zapewnia Wojciech Kazimierski. © Ⓟ

OKIEM EKSPERTA
Każde rozwiązanie informatyczne przyda się

ANDRZEJ SUGAJSKI, dyrektor generalny Związku Polskiego Leasingu

Przedsiębiorcy współpracujący z firmami leasingowymi — zarówno dostawcy, jak i klienci końcowi, korzystają z wielu rozwiązań oferowanych przez leasingodawców, takich jak np.: platformy wspierające zarządzanie umowami, portale oferujące e-faktury, aplikacje mobilne dla dostawców i partnerów handlowych, kalkulatory leasingowe, porównywarki ofert, portale umożliwiające zakup sprzętu i aut poleasingowych. I jak pokazują doświadczenia firm, przedsiębiorcy z tych udogodnień bardzo chętnie korzystają. W przypadku każdej branży — także leasingowej, kluczowa jest strategia biznesowa firmy, zbudowana na podstawie szczegółowych analiz rynku i do tej strategii dobierane są narzędzia, które pomagają tę strategię realizować. Jeśli ta strategia obejmuje finansowanie sprzętu niewymagającego zaawanasowanego doradztwa, a jednocześnie sprzętu o stosunkowo niskiej wartości, niewątpliwie każde rozwiązanie informatyczne usprawniające zawarcie transakcji leasingowej może znaleźć swoje zastosowanie.