Wskaźniki będą rosły przez 10 lat

Jacek Kowalczyk
opublikowano: 2006-12-18 00:00

Dzięki środkom z Unii Europejskiej za 10 lat Polska będzie innym krajem — tak wynika z raportu Instytutu Badań nad Gospodarką Rynkową.

W ramach nowej perspektywy finansowej w latach 2007-13 Polska otrzyma z Brukseli ponad 67 mld EUR. Na zlecenie Ministerstwa Rozwoju Regionalnego niezależna placówka naukowa, Instytut Badań nad Gospodarką Rynkową (IBnGR), wyliczyła, jaki wpływ będą miały te środki na wskaźniki makroekonomiczne w Polsce.

Polacy nieco bogatsi

Efekty wykorzystywania środków z UE z każdym rokiem będą coraz bardziej widoczne. Dzięki funduszom unijnym polski produkt krajowy brutto (PKB) będzie w 2007 roku wyższy od bazowego (sytuacja, gdyby Polska nie otrzymała dotacji z Unii) o 0,1 proc. Jednak w 2016 roku różnica ta będzie wynosiła już 7,1 proc. Pozytywny wpływ będzie również widoczny w dynamice PKB — dzięki środkom z Unii tempo wzrostu w 2014 roku będzie szybsze o 1,42 proc.

Efekty wdrażania programów operacyjnych można będzie zauważyć także na rynku pracy. Według opracowanego raportu, do 2016 roku dzięki funduszom unijnym znajdzie posadę około 210 tys. osób. Ponadto poziom zatrudnienia wzrośnie o ponad 2 proc., a stopa zasobu kapitału ludzkiego będzie większa o 1,7 proc. O ponad 5 proc. podniesie się w tym czasie także średnia wysokość wynagrodzenia. Jeszcze wyraźniej wzrośnie poziom tzw. średniego spożycia prywatnego — jak wynika z raportu, w 2016 roku będziemy wydawać na konsumpcję prawie o 8 proc. więcej pieniędzy, niż robilibyśmy to, gdyby Polska nie otrzymała środków z UE.

Wyraźny wpływ funduszy unijnych powinny odczuć także przedsiębiorstwa. Poziom eksportu i importu w latach 20015-16 powinien wzrosnąć w porównaniu ze scenariuszem bazowym o blisko 7,3 proc. Wydajność pracy, zgodnie z wyliczeniami instytutu, zwiększy natomiast się w tym czasie prawie o 5 proc. Ponadto w 2014 roku poziom inwestycji powinien być wyższy o 12,6 proc.

Negatywne działanie funduszy unijnych na polską gospodarkę dotyczyć będzie natomiast inflacji — będzie ona wyższa w skali roku około 0,2 proc. — i poziomu cen, który wzrośnie około 1,5 proc.

Czas pokaże

— Efekty wdrażania funduszy unijnych w Polsce będą naprawdę wyraźne i optymistyczne, a warto zwrócić uwagę, że przedstawione przez nas wyliczenia były bardzo ostrożne i należy je traktować raczej jako dolną granicę niż szczyt naszych możliwości — przekonuje Tomasz Kaczor z IBnGR.

Jerzy Kwieciński, wiceminister rozwoju regionalnego, podkreśla jednak, że przedstawiony raport zakłada stuprocentowe wykorzystanie przysługujących Polsce funduszy.

— Całkowita absorpcja jest oczywiście utopią, ale nasze dotychczasowe doświadczenia pokazują, że jesteśmy w stanie mocno zbliżyć się do 100-procentowego wykorzystania — zapewnia.

Dodaje jednocześnie, jako przeciwwagę ewentualnie utraconych środków, że przedstawione przez Instytut wyliczenia nie uwzględniają wielu ważnych czynników, takich jak inwestycje zagraniczne czy wpływ środków pochodzących z innych perspektyw finansowych.

— Życie będzie bardziej skomplikowane. Nie wszystko można w modelu przewidzieć. Niezależnie od tego, badania IBnGR pokazują, że wpływ funduszy unijnych na polską gospodarkę jest bardzo realny — mówi wiceminister.