Wsparcie dla Hiszpanii

  • Konrad Ryczko
opublikowano: 19-09-2012, 00:00

Wczorajsza udana aukcja hiszpańskiego długu paradoksalnie odebrana została negatywnie przez rynek.

Uplasowanie emisji o wartości 4,58 mld EUR podniosło obawy, że premier Mariano Rajoy może w dalszym ciągu zwlekać z wystąpieniem o pomoc do struktur unijnych, licząc, że ogłoszenie dwóch potężnych programów interwencji banków centralnych pozwoli na spadek rentowności hiszpańskich obligacji na rynku wtórnym. Pomimo oddalenia się notowań od kluczowego poziomu 7 proc. jest to ciągle zbyt dużo, aby finansować się poprzez rynek. Inwestorzy mają świadomość, że dopiero deklaracja ze strony Hiszpanii pozwoli zainicjować zaprezentowany niedawno program OMT i ocenić jego efektywność. Przedłużanie oczekiwania na tę decyzję powoduje powolne wygasanie pozytywnych nastrojów, które wyklarowały się po wystąpieniu Mario Draghiego, prezesa Europejskiego Banku Centralnego (EBC). Paradoksalnie więc przyznanie przez Hiszpanię, że nie będzie w stanie regulować zobowiązań, stanowić będzie pozytywny sygnał dla rynków.

Podobnego zdania jest przedstawiciel Instytutu Finansów Międzynarodowych (IFF) Charles Dallar, który stwierdził niedawno, że Włochy i Hiszpania powinny zgłosić się o pomoc od EBC. Tymczasem Hiszpański premier Mariano Rajoy kalkuluje, jak uniknąć deklaracji o potrzebie pomocy. W ostatnich dniach rynki obiegła informacja, że Hiszpania przedstawi oficjalny deadline do końca miesiąca, a więc termin, do którego wdrożone zostaną adekwatne reformy w tym kraju. Hiszpański minister gospodarki Luis de Guindos potwierdził, że przygotowywany jest projekt reform mających stanowić impuls dla pogrążonej w recesji gospodarki.

Tymczasem dane makro wyraźnie sygnalizują, że Hiszpania znajdzie się w potrzebie pożyczkowej pod koniec roku, a sytuacja na rynku długu nie wskazuje na to, aby istniała możliwość efektywnego, samodzielnego pozyskania kapitału w przypadku instrumentów długoterminowych. PKB w drugim kwartale spadł o 0,4 proc. kw./kw., co w ujęciu rok do roku spowodowało spadek już o 1,3 proc. Dodatkowo, ostatnie doniesienia z tego kraju wskazują, że trwa tam run na banki: depozyty spadły w sierpniu o ponad 5 proc. Hiszpanie obawiają się, że przygotowywane wyniki stress testu wskażą na konieczność kolejnego dokapitalizowania sektora. Doniesienia te zyskują na wartość z uwagi na to, że próby utworzenia wspólnej europejskiej instytucji nadzoru bankowego napotykają silny sprzeciw wśród części decydentów. Kolejnym problemem dla hiszpańskiej gospodarki są nie do końca oszacowane jeszcze potrzeby kapitałowe poszczególnych regionów. Sama Katalonia sygnalizuje, że brakuje jej około 5 mld EUR, aby spłacić zobowiązania.

KONRAD RYCZKO

DM BOŚ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: KONRAD RYCZKO

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Wsparcie dla Hiszpanii