Od dobrych kilku dni na kontraktach handlują jedynie najwierniejsi day traderzy. Rynek pozostaje w trendzie bocznym. Cisza na rynku może paradoksalnie zapowiadać zbliżające się ożywienie, które jak zwykle przyjdzie w najmniej oczekiwanym momencie. Wczoraj, pomimo spadku, bykom udało się obronić najbliższe wsparcie (1670 pkt).
Notowania rozpoczęły się bez zmian na poziomie 1696 pkt. Początek handlu przyniósł niewielką zwyżkę i naruszenie psychologicznego poziomu 1700 pkt. Dobra passa posiadaczy długich pozycji nie potrwała jednak długo. Już pierwsze minuty handlu akcjami zasiały niepewność i na rynku terminowym zrobiło się bardzo nerwowo. Szybki spadek był spowodowany przez graczy zamykających długie pozycje i serie zleceń stop loss. Przecena zatrzymała się dopiero na wsparciu w strefie 1670 pkt. Do końca sesji popytowi udało się utrzymywać wartość marcowej serii powyżej tego poziomu. Z drugiej strony sprzedający nie przejawiali wielkiej ochoty do spychania rynku. Zamknięcie wypadło na 1674 pkt.