Wśród surowców postaw na metale

Najlepsze perspektywy rynkowe mają pallad, nikiel i miedź, ocenia Ole Hansen, szef strategii rynków surowcowych w Saxo Banku.

Od początku roku najlepiej zachowującymi się surowcami są ropa naftowa, ruda żelaza, pallad i nikiel, które solidarnie zyskały między 20 a 25 proc. Zdaniem Ole Hansena tylko ostatnia dwójka ma szanse na kontynuację rajdu. Paliwo do zwyżek wkrótce może się skończyć ropie brent, której cena przekroczyła w tym tygodniu 67 USD za baryłkę. Notowaniom będzie ciężko wybić się powyżej strefy 68-70 USD, prognozuje specjalista, wskazując na tendencję spowalniania globalnej gospodarki, a zwłaszcza Chin i Europy.

Rajd w notowaniach palladu i niklu będzie trwał, przewiduje Ole
Hansen, szef strategii rynków surowcowych w Saxo Banku. Mimo słabości branży
motoryzacyjnej pallad skorzysta na zaostrzeniu norm emisyjnych, a nikiel na
użyciu w produkcji baterii do aut elektrycznych.
Zobacz więcej

SIŁA ROZPĘDU:

Rajd w notowaniach palladu i niklu będzie trwał, przewiduje Ole Hansen, szef strategii rynków surowcowych w Saxo Banku. Mimo słabości branży motoryzacyjnej pallad skorzysta na zaostrzeniu norm emisyjnych, a nikiel na użyciu w produkcji baterii do aut elektrycznych. Fot. Szymon Łaszewski

— Ryzyko głębszego spowolnienia nie znalazło pełnego odzwierciedlenia w notowaniach. Nie ma żadnego uzasadnienia, by ceny ropy brent wróciły do notowanych w ubiegłym roku 86 USD. Byłoby to możliwe tylko w sytuacji, gdyby USA znacząco zwiększyły presję na Iran, tak by przełożyło się to na spadek dostaw z tego kraju — zauważa Ole Hansen.

Jednocześnie specjalista przyznaje, że ceny ropy, zwłaszcza w krótkim terminie, wspierać będą od strony podażowej cięcia wydobycia przez OPEC+, wyhamowanie wzrostu wydobycia w USA i dalszy spadek dostaw z Wenezueli. Od strony popytowej ropie pomagać będą perspektywy porozumienia USA i Chin w sprawie handlu, a towarzyszyć temu będzie odbudowywanie przez graczy spekulacyjnych pozycji nastawionych na umocnienie ropy.

Faworyci

Znacznie większe szanse na kontynuację zwyżek mają metale, zwłaszcza stosowane w przemyśle, ocenia Ole Hansen, który najbardziej preferuje pallad i nikiel.

— Dynamiczne zwyżki cen palladu powinny być kontynuowane, bo silnym fundamentom towarzyszy wykształcona tendencja zwyżkowa. Dodatkowo rynek palladu jest stosunkowo niewielki — ocenia Ole Hansen.

Ograniczeniom podażowym towarzyszy wzrost popytu na używany w katalizatorach do aut benzynowych pallad, związany z zaostrzaniem norm emisyjnych. Ceny powinny rosnąć, dopóki nie pojawią się nowe źródła podaży lub nie spowolni popyt (pewnym zagrożeniem jest pierwszy od ponad 20 lat roczny spadek sprzedaży samochodów w Chinach), przewiduje specjalista. Tymczasem w kontynuacji zwyżek cen niklu pomóc powinno przerzucanie się producentów baterii do aut elektrycznych z kobaltu, którego ceny są bardzo zmienne ze względu na niestabilną sytuację w będącej głównym producentem DR Konga. Szanse na wybicie górą z tendencji bocznej mają notowania miedzi, tradycyjnie mocno powiązane z globalną koniunkturą, przewiduje Ole Hansen.

— Czynniki ryzyka związane z globalnym spowolnieniem równoważy wpływ ograniczeń podażowych. Produktywność działających kopalń spada, a uruchomienie nowych mocy będzie wymagało czasu — zauważa specjalista.

Przejściowy wzrost

Po stronie popytowej pozytywny wpływ na rynek powinny mieć oczekiwania na uruchomienie programów stymulacyjnych w Chinach, związanych z inwestycjami infrastrukturalnymi, oraz perspektywy wzrostu popytu w branży motoryzacyjnej. Wszystko przez dalszy wzrost popularności aut elektrycznych, w których produkcji zużywa się o wiele więcej miedzi niż w przypadku tradycyjnych samochodów. Na poprawę koniunktury nie można liczyć w przypadku aluminium, którego ceny są wrażliwe na globalne spowolnienie, a wzrost cen rudy żelaza, związany z katastrofą w jednej z brazylijskich kopalń, okaże się przejściowy. Potencjał wzrostowy mają jednak notowania metali szlachetnych z ograniczonymi zastosowaniami przemysłowymi — złota i srebra. Banki centralne skupują złoto, by zdywersyfikować oparte na dolarze rezerwy, a jednocześnie kruszec dobrze wywiązuje się z funkcji dywersyfikacji portfeli inwestycyjnych.

— Koniunktura na złocie jest słabo związana z koniunkturą na rynkach akcji, a od 2012 r. rynek się konsoliduje, przez co inwestorom nie grożą straty. Kupców powinno interesować też srebro, które jest historycznie tanie na tle złota — ocenia Ole Hansen.

Złoto powinno zyskiwać tak długo, jak banki centralne będą łagodzić politykę, globalny wzrost będzie spowalniał, a ryzyko polityczne będzie się nasilało, przekonuje specjalista, według którego celem dla notowań jest w średnim terminie strefa 1360-1385 USD za uncję, gdzie wypadają szczyty z ostatnich lat. Jej przełamanie powinno umożliwić zwyżki o kolejne 100 USD, jednak w krótkim terminie bardziej prawdopodobny jest korekcyjny spadek z notowanych w czwartek 1336 USD. By można było mówić o utrzymaniu trendu, spadek nie powinien jednak przekroczyć 1275 USD za uncję, zastrzega specjalista.

Potrzebne niższe zbiory

Najsłabiej Ole Hansen ocenia perspektywy zbóż, których produkcja jest wysoka, a inwestorom od 4-5 lat nie towarzyszyły poważniejsze obawy o pogodę.

— Na rynku pszenicy doszło do wybicia technicznego z konsolidacji dołem. Przy braku możliwości zwiększenia popytu do zwyżek cen potrzeba byłoby niższych zbiorów — czy to za sprawą pogody, czy zmniejszenia areału zasiewów — zauważa szef strategii rynków surowcowych Saxo Banku.

Jego zdaniem, zniżki cen pszenicy na giełdach w USA będą stopniowe, a w perspektywie kolejnych miesięcy notowania będą kształtować się w zakresie 4-5 USD za buszel. Tymczasem notowanej w USA soi nie powinno pomóc nawet porozumienie handlowe między USA a Chinami. Do Państwa Środka popłynie ziarno z półkuli południowej, która wchodzi w okres zbiorów. Spośród surowców rolnych stosunkowo dobre perspektywy ma jedynie kawa, której ceny spadły za sprawą nadwyżki podaży do wieloletnich minimów. Notowaniom kawy pomagać powinno umocnienie brazylijskiego reala oraz globalne ocieplenie, ocenia Ole Hansen.

— Za sprawą ocieplenia klimatu plantatorzy muszą przenosić uprawy na coraz wyższe wysokości — zauważa specjalista. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marek Wierciszewski

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy