W czwartek złoty osłabł w stosunku do środowego popołudnia, kiedy to dolar spadł w okolice 3,88 zł, a waluta europejska do 4,66 zł, po tym, jak londyńskie instytucje finansowe uruchomiły transakcje typu stop loss. W pierwszych godzinach czwartkowej sesji nastąpiła korekta środowego wzmocnienia złotego. Notowania dolara wzrosły w okolice 3,9450 zł, a euro w rejony 4,7020 zł.
Na niekorzyść naszej waluty wpłynęła informacja o zatrzymaniu prac nad programem reform finansów publicznych Jerzego Hausnera oraz zapowiedzi zwiększenia przed wyborami wydatków publicznych. Marek Borowski, lider Socjaldemokracji Polskiej, po raz kolejny powiedział, że jego partia nie widzi powodów, by poprzeć rząd premiera Marka Belki.
W kolejnych godzinach handlu kurs euro oscylował w przedziale 4,68-4,70 zł, natomiast dolara — 3,92-3,94 zł. O godzinie 16.00 okazało się, że produkcja przemysłowa w Polsce w kwietniu wzrosła o 21,9 proc., a ceny produkcji zanotowały większy od oczekiwań wzrost o 7,5 proc. Złoty umocnił się — jego odchylenie od parytetu spadło w okolice 1,05 proc. po słabej stronie. O godz. 16.15 dolar wyceniany był na 3,9160 zł, a waluta europejska na 4,6725 zł (odchylenie: +1,13 proc.).
Wprawdzie sytuacja polityczna wciąż jest niejasna, a przyszłość rządu premiera Marka Belki niepewna, nastawienie do złotego pozostaje jednak dobre. Spodziewamy się dalszego umocnienia polskiej waluty. Być może odchylenie przetestuje na najbliższym czasie poziom parytetu.