Wszystkie rekordy Toyoty w Polsce

Marcin BołtrykMarcin Bołtryk
opublikowano: 2022-01-17 20:00

W 2022 r. Toyota zamierza pobić zeszłoroczny rekord. Wraz z większą sprzedażą urośnie znaczenie jej fabryk w Polsce.

Przeczytaj artykuł i dowiedz się:

  • jak mimo kryzysu półprzewodnikowego Toyocie udało się pobić rynkowy rekord
  • jaką rolę w elektrycznej przyszłości motoryzacji mogą odegrać polskie fabryki Toyoty
  • kiedy, zdaniem szefa Toyoty w Polsce i krajach centralnej części Europy, unormuje się sytuacja na rynku motoryzacyjnym

W minionym roku urzędy komunikacji wydały tablice rejestracyjne dla blisko 80 tys. osobowych i dostawczych (o dmc do 3,5 t) samochodów z logo Toyoty. To absolutny rekord. Od wstąpienia Polski do UE żadnemu producentowi nie udało się w ciągu jednego roku sprzedać więcej samochodów. Poprzedni rekord należy do Skody — w 2018 r. czeska marka pochwaliła się 70,4 tys. rejestracji nowych aut.

Toyota ma obecnie ponad 15-procentowy udział w polskim rynku nowych aut — to również rekord. Kolejnym jest dystans dzielący Toyotę od wicelidera — marki Skoda. To ponad 34 tys. rejestracji. Dla porównania: to więcej, niż zarejestrowała w minionym roku czwarta w zestawieniu Kia. Jeszcze nigdy lider nie odjechał konkurencji tak daleko. Rekordowo wysoki jest też udział polskiego rynku w europejskiej sprzedaży tej marki — w 2021 r. wyniósł około 13 proc.

Toyota pobiła również rekord życiowy w Polsce — do tej pory nie udało jej przekroczyć bariery 70 tys. rejestracji w jednym roku. Wszystkie rekordy padły mimo kryzysu półprzewodnikowego i niskiej podaży aut.

— Konsekwencje niskiej dostępności podzespołów elektronicznych rzeczywiście nam pomogły. Podobnie jak inne marki Toyota miała przerwy w produkcji, ale decyzje władz koncernu jeszcze z 2020 r. o niezawieszaniu dostaw, m.in półprzewodników, sprawiły, że mieliśmy znacznie większą dostępność aut niż konkurencja — mówi dr Jacek Pawlak, prezydent Toyota Motor Poland i Toyota Central Europe.

Zeszłoroczny sukces marki to nie tylko konsekwencje kłopotów konkurencji.

— Jest to kumulacja kilku czynników. Kwestia dostępności to tylko jeden z nich. Kolejny to dynamicznie rosnące zaufanie do napędów hybrydowych. Obecnie już prawie 60 proc. sprzedawanych w Polsce toyot to hybrydy. Za chwilę zadebiutuje piąta generacja tego napędu. 25-letnie doświadczenie w produkcji hybryd procentuje ich niezawodnością i oszczędnością. Klienci to doceniają. Ważnym czynnikiem naszego sukcesu jest również oferta. W minionym roku rosła inflacja i oprocentowanie kredytów. Mieliśmy do czynienia z wahaniami kursów walut i ogromnym wzrostem cen surowców do produkcji. W związku z tym cenniki nowych aut na rynku były korygowane praktycznie co miesiąc. W III kw. 2021 r. pojęliśmy decyzję o stworzeniu oferty, w której już w dniu zamówienia byliśmy w stanie podać szczegóły ceny i finansowania auta po jego dostarczeniu. To jeszcze bardziej napędziło sprzedaż — twierdzi Jacek Pawlak.

Chrapka na rekord:
Chrapka na rekord:
Zakładam, że w 2022 r. Toyota nie tylko utrzyma pozycję lidera na polskim rynku, ale wręcz pobije zeszłoroczny rekord. Rok zamkniemy sprzedażą przekraczającą 80 tys. nowych aut.
Marek Wiśniewski

Jak będzie w tym roku? Szef Toyoty zapewnia, że nie zdejmie nogi z gazu. Przebije rekordowe 80 tys. aut?

— Zakładam, że tak — mówi Jacek Pawlak.

Rok zaczął się dla marki bardzo dobrze. W ciągu pierwszych 10 dni zarejestrowała ponad 1,5 tys. nowych aut. To blisko tyle, ile druga Kia, trzeci Volkswagen i czwarta Skoda łącznie.

Toyota zebrała też prawie 8 tys. zamówień na model yaris cross, który zadebiutował pod koniec zeszłego roku. Za kilka miesięcy w sprzedaży pojawi się, z dużymi zadatkami na bestseller, corolla cross oraz mały miejski crossover aygo X.

Czy w tym roku także pomogą kłopoty konkurencji?

— Kryzys trwa. Nie wydaje mi się, że sytuacja z dostępnością podzespołów elektronicznych w ciągu roku znacząco się poprawi, a jeśli nawet, to powrót do normalności zajmie co najmniej kilkanaście miesięcy. Dziś średni czas oczekiwania na nową toyotę to trzy miesiące, w niektórych przypadkach pół roku, więc wyraźnie krócej niż u konkurencji — podkreśla Jacek Pawlak.

W tym roku zadebiutuje też pierwszy elektryk marki — model bz4X. Ta propozycja pewnie nie będzie brylowała w statystykach, ale może znacznie podnieść pozycję polskich fabryk Toyoty.

Jacek Pawlak nie ujawnia, czy komponenty do bz4X i przyszłych modeli elektrycznych Toyoty będą produkowane w Polsce. Przypomina jednak, że dwie zlokalizowane w naszym kraju fabryki to jedne z największych na świecie zakładów Toyoty produkujących komponenty. To również pierwsze poza Azją ośrodki produkcji i rozwoju napędów hybrydowych. Dostarczają one kompletne układy hybrydowe do montowni samochodów Toyoty oraz firmy Lotus prowadzone przez spółki europejskie w Czechach, Wielkiej Brytanii, Francji, Turcji i Rosji oraz poza Europą: w Republice Południowej Afryki i Japonii. Polska jest obecnie hybrydowym sercem Toyoty. Koncern przyznaje, że wiele elementów modelu bz4X — w tym systemy zarządzania energią czy silniki elektryczne — będą niemal bezpośrednio przenoszone z hybryd.

— Nasz wodorowy model mirai na przykład ma 80 proc. komponentów z hybryd — przyznaje Jacek Pawlak.

Ta informacja oraz fakt, że pod koniec 2021 r. Toyota podwoiła moce produkcyjne w polskich zakładach, pozwala przypuszczać, że potencjał zakładów i kompetencje załogi będą szeroko wykorzystywane w elektrycznej przyszłości marki.

79 665

Tyle aut osobowych i dostawczych Toyoty zarejestrowano w Polsce w 2021 r. Daje to marce 15,3-procentowy udział w rynku nowych samochodów.