Inflacja groźna jak brak chipów

Marcin BołtrykMarcin Bołtryk
opublikowano: 2022-01-09 20:00

Kłopoty z dostępem do mikroprocesorów ustąpią w połowie roku. Pojawią się jednak nowe, które mogą ograniczyć sprzedaż nowych samochodów.

Przeczytaj artykuł i dowiedz się:

  • jaka marka została liderem sprzedaży nowych aut osobowych w Polsce w 2021 r.
  • jakie zjawiska będą kształtować popyt na samochody w 2022 r.
  • ile nowych aut zostanie zarejestrowanych

Zgodnie z prognozami z końca grudnia miniony rok zakończył się wynikiem niższym niż 450 tys. zarejestrowanych nowych aut osobowych. Szacowano wówczas tę liczbę na 445 tys. Finalnie rok zakończył się wynikiem 446,7 tys. rejestracji, czyli tylko o 4,3 proc. wyższym niż w rekordowo słabym 2020 r.

Tytuł lidera rynku utrzymała Toyota. W 2021 r. klienci kupili i zarejestrowali ponad 74,5 tys. aut tej marki, o 21,5 proc. więcej niż w 2020 r. Udział Toyoty w rynku wyniósł 16,7 proc. Na pozycji wicelidera znalazła się Skoda. Nieco ponad 45 tys. zarejestrowanych aut oznacza jednak spadek aż o 20 proc.. Trzecie miejsce należy do Volkswagena — 34,4 tys. rejestracji, spadek o 7,5 proc.

— Słabsze wyniki grupy VW to m.in. z jednej strony ograniczenie produkcji, a co za tym idzie podaży, z drugiej zaś ograniczenie reeksportu, będącego pochodną dostępności aut, który stanowił sporą część sprzedaży tych marek — mówi Wojciech Drzewiecki, prezes Instytutu Badań Rynku Motoryzacyjnego Samar, dodając, że tylko w grudniu 2021 r. poziom reeksportu w porównaniu z sytuacją sprzed roku spadł o 66,2 proc.

Na uwagę zasługuje wysoka pozycja koreańskich marek Kia i Hyundai, które szybko umacniają się na rynku, zmniejszając dystans do liderów. W przypadku Kii wzrost liczby rejestrowanych aut wyniósł ponad 34, a w przypadku Hyundaia prawie 46 proc.

— Warto podkreślić, że roczny wynik rejestracji nowych samochodów osobowych jest sporo niższy niż prognozowany w styczniu 2021 r. Wówczas zakładaliśmy, że w całym roku zarejestruje się ich około 490 tys. Trudno było jednak przewidzieć wszystkie problemy, a w szczególności brak mikroprocesorów oraz zaburzenia w łańcuchach dostaw. Niemniej pozytywny wynik powinien cieszyć. Daje on też dobrą perspektywę na 2022 r., chociaż problemów nam nie brakuje — mówi Wojciech Drzewiecki.

Nie chodzi jednak tylko o kwestię dostaw mikroprocesorów, z którymi większość producentów powinna sobie poradzić do końca pierwszego półrocza. Nie chodzi również o zaburzenia w łańcuchu dostaw, bo także tu jest coraz lepiej. Na horyzoncie czają się nowe wyzwania.

— Problemem może być galopujący wzrost kosztów utrzymania oraz kosztów prowadzonej działalności gospodarczej, w tym podwyżka cen samochodów. Mogą one wyhamować zakup aut lub w jeszcze większym stopniu przekierować klienta indywidualnego na rynek samochodów używanych. Do tego dochodzą wysokie koszty eksploatacji związane z wysokimi cenami paliw oraz energii — podkreśla Wojciech Drzewiecki.

Na te problemy będzie narażony przede wszystkim segment aut popularnych.

— Niekoniecznie będą one dotyczyć aut segmentu premium, które dla wielu osób stanowią ucieczkę przez inflacją. Na koniec 2021 r. segment zanotował 88,1 tys. rejestracji, o 17 proc.więcej niż rok wcześniej — podkreśla Wojciech Drzewiecki.

Liderem segmentu premium jest BMW — 24 tys. rejestracji, wzrost o 31 proc. Drugi jest Mercedes — 19,6 tys. rejestracji, spadek o 1,4 proc. r/r, a trzecie Audi — 19 tys. rejestracji, wzrost o 21,6 proc. Na uwagę zasługuje również Tesla. Plasująca się na 9. miejscu w rankingu marek premium w 2021 r. amerykańska marka aut elektrycznych może pochwalić się 922 rejestracjami, co oznacza wzrost o ponad 480 proc.

— Nasze pierwsze prognozy na 2022 r. zakładają rejestrację 485 tys. nowych samochodów osobowych, czyli o 9 proc. więcej niż w 2021 r., ale nauczeni doświadczeniem minionego roku będziemy je korygować znacznie częściej niż dotychczas. Niewiadomych jest sporo, rośnie zatem także ryzyko pomyłki — mówi Wojciech Drzewiecki.