Wszystko zależy od Fed

Piotr Burza
opublikowano: 30-06-1999, 00:00

Wszystko zależy od Fed

Mimo poniedziałkowej interwencji banku centralnego, złoty nadal się umacniał. Napływ dewiz z inwestycji bezpośrednich powoduje, że tendencja wzrostowa naszej waluty w dalszym ciągu się utrzymuje.

Na dwudniowym zebraniu Fed zapadnie decyzja, czy zostaną podniesione stopy procentowe w Stanach Zjednoczonych. Analitycy prognozują kosmetyczną podwyżkę o 0,25 punktu procentowego. Zostało to już zdyskontowane przez światowe rynki walutowe. Jeśli amerykański bank centralny uchwali wyższą podwyżkę, to waluty europejskie, w tym złoty, znacznie stracą na swej wartości.

Wczoraj złoty otworzył się na wysokim poziomie. Odchylenie od parytetu zwiększyło się do 4,45/4,43 proc. Za dolara płacono 3,9240/70 zł, a za euro 4,0589/51 zł.

Eksperci rynkowi prognozowali, że nasza waluta będzie się wahać między 4,0, a 4,5 proc. powyżej parytetu.

Członek Rady Polityki Pieniężnej Stanisław Gomółka prognozował, że w czerwcu inflacja liczona rok do roku może spaść nawet do 6,0 proc. Deficyt budżetowy natomiast może osiągnąć 100 proc. zakładanej sumy na ten rok, czyli 12,8 mld zł. Polski rynek walutowy zignorował jednak te informacje. Spodziewane wpływy z prywatyzacji banków zdecydowanie poprawią nasz bilans. Po południu, tak jak przewidywali eksperci, złoty ustabilizował się na poziomie 4,23/4,19 proc. odchylenia od parytetu. Dolar kosztował 3,9285/00 zł, a euro 4,0717/32 zł.

NA RYNKU papierów wartościowych nastąpiła konsolidacja. Po poniedziałkowych wzrostach rentowności, ceny ponownie się ustabilizowały. Rentowność dwulatków jednak znowu spadła i ukształtowała się na poziomie 11,74 proc.

Ceny bonów skarbowych wróciły do poziomu podobnego jak w poprzednim tygodniu. W związku z tym, że duży inwestor złożył zlecenie na zakup 52- -tygodniowych bonów skarbowych o wartości 300 mln zł, na poniedziałkowym przetargu resortu finansów ich rentowność utrzymała się na poziomie 12,10 proc. Natomiast wczoraj różnica między ceną kupna i sprzedaży była tak zaporowa, że nie zawarto żadnych transakcji na tych papierach.

JEDNODNIOWY pieniądz, pod koniec rozliczania rezerwy obowiązkowej otworzył się dość wysoko, mimo napływu na rynek 3,853 mld zł netto. Depozyty O/N otworzyły się na poziomie 12,50/14,00 proc., a T/N na poziomie 13,10/13,30 proc. Różnica wynikała z tego, że jednak część banków przesadziła z zakupami bonów NBP i zabrakło im pieniędzy na zapłacenie rezerwy. Bank centralny zaoferował 28-dniowe bony NBP o wartości 2 mld zł. Banki, nie posiadając zbyt dużo gotówki, zakupiły bony jedynie za 954 mln zł. Spread w związku z tym zwiększył się do 13,00/14,00 proc. na depozytach O/N, na depozytach T/N utrzymał się natomiast na poziomie 13,20/13,30 proc.

Na rynku walutowym w Tokio cena dolara prawie stanęła w miejscu. Rynek oczekiwał na decyzję amerykańskiej Rezerwy Federalnej. Jednak obawa przed interwencją Banku of Japan powodowała, że spekulanci obawiali się zbytnio obniżyć cenę zielonego. Na rynkach w Londynie i Frankfurcie ponownie osłabiło się euro i płacono za nie 1,035 USD.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Piotr Burza

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Wszystko zależy od Fed