Kilka faktów dotyczących interwencji w Japonii. Według nieoficjalnych informacji, Ministerstwo Finansów Japonii sprzedało na rynku nie więcej niż 500 mld JPY. Limit kwoty przeznaczonej na interwencje wynosi natomiast 35 bln JPY. Gołym okiem widać, że władze japońskie posiadają jeszcze spory zapas. Historia poprzednich interwencji uczy jednak, że średnio- i długoterminowo bezpośredni wpływ interwencji na kierunek trendu będzie znikomy. Tak było sześć lat temu właśnie w Japonii, tak było również w ostatnim czasie w Szwajcarii, która także walczyła z nadmierną aprecjacją swojej waluty. Wartym wspomnienia jest mimo wszystko fakt, że poziomem którego władze japońskie będą bronić będzie kurs nie niższy niż 82.00 i należy zwrócić uwagę na te okolice w przypadku zawierania pozycji na parze USD/JPY.Wczoraj w nocy polskiego czasu decyzję o wysokości stóp procentowych podjął Bank Centralny Nowej Zelandii. Główna stopa procentowa pozostała na niezmienionym poziomie 3.00%. Historycznie jest to wyjątkowo nisko jak na kraj, którego waluta jest jedną z najpopulrniejszych targetów w transakcjach typu Carry Trade. Przyczyną utrzymywania niskich stóp jest trudna sytuacja w kraju, związana z dotkliwym trzęsieniem ziemi w ostatnim czasie. Gdyby nie ta sytuacja losowa, poziom stóp procentowych byłby już zapewne nie niższy niż w Australii, gdzie główna stopa procentowa znajduje się na poziomie 4.50%.
EUR/USD
Zmienność w dniu wczorajszym na głównej parze walutowej była
niższa niż 100 pipsów. Konsolidacja między 1,2950 a 1,3050 może potrwać dłużej,
gdyby dzisiejsze publikacje makroekonomiczne nie różniły się od prognoz. Dzisiaj
jednak danych poznamy znacznie więcej niż wczoraj. Tylko o 14:30. poznamy dwie
bardzo istotne publikacje. Pierwsza z nich dotyczyć będzie inflacji
producenckiej, druga natomiast wysoce newralgicznego ostatnio rynku pracy. Pół
godziny później dowiemy się, jaki był napływ kapitałów długoterminowych do USA,
a o 16. poznamy odczyt indeksu Fed z Filadelfii. Między godziną 14. a 16. warto
więc obserwować zachowanie rynku.
EUR/PLN
Kurs głównej pary złotowej od początku września utrzymuje sie w
trendzie bocznym o zakresie 3,92-3,96. Wczorajszy przetarg obligacji
dziesięcioletnich, zakończony bardzo dobrymi wynikami, zgodnie z naszymi
oczekiwaniami nie dał wystarczającego bodźca do wyłamania się dołem z tego
zakresu. Kurs 3,9200 będzie wyjątkowo uciążliwym wsparciem. Niewykluczone, że
większy ruch północny na giełdach i na EURUSD, który ma szansę wystąpić w
najbliższym czasie, pomoże w pokonaniu tej bariery. Cień nadziei można
wiązać również z jutrzejszymi danymi z sektora przemysłowego w Polsce.
Oczekiwania są jednak wysokie i trudno będzie je pokonać.
GBP/USD
Sytuacja na wykresie funta w stosunku do dolara wydaje się obracać
w kierunku wzrostów. Wczoraj drugie z rzędu lokalne maksimimum zostało
ukształtowane wyżej niz poprzednie. Lokalne dołki też są coraz wyżej. Gdy do
tego dodamy fakt, że ruch spadkowy zatrzymał się dokładnie na wysokości
zniesienia 38,2 proc. wcześniejszego impulsu wzrostowego, z punktu widzenia
analizy technicznej istnieje silna przesłanka do zawierania długich pozycji.
Opublikowane przed momentem (o 10:30.) wyniki sprzedaży detalicznej były słabe i
nie dały na razie impulsu wzrostowego.
USD/JPY
Interwencja przyniosła widoczne efekty w krótkim terminie. USD/JPY
jest juz prawie trzy figury wyżej niż był jeszcze we wtorek. Wsparciem jest
teraz poziom 85,23, a oporem 85.91. Trend w średnim okresie pozostaje spadkowy,
jednak krótkie pozycje inwestorzy będą teraz zawierali bardzo ostrożnie.
Szczególnie przez kilka najbliższych dni i szczególnie gdy kurs spadnie poniżej
83,00. Spore zapasy jenów, jakie władze japońskie mogą jeszcze przeznaczyć na
kolejne interwencje, z pewnością będą budziły sporo wątpliwości przed taką
decyzją.
Kamil Rozszczypała
DM IDM